Wczoraj Mongolia nie przywitała mnie zbyt miło. Z tego wszystkiego, aż nie mam ochoty wychodzić z namiotu. Śpię do 9:30, aż w końcu słońce zmusza mnie do pobudki. Zbieram się leniwie, by jak najbardziej opóźnić jakikolwiek kontakt z Mongołami. Odniosłem wrażenie, że wszyscy oni chcą ze mnie wydrzeć pieniądze. Na szczęście, moje pierwsze wrażenie dziś absolutnie się nie potwierdzi.
autostop
Dzień 24. Autostopem do Mongolii
Pierwsza noc od dwóch tygodni na prawdziwym łóżku, a śpi mi się bardzo kiepsko – co chwilę się budzę. Chyba już się zdążyłem przyzwyczaić do namiotowych niewygód. Po leniwym poranku idę do centrum Ułan Ude. Nie ma tu właściwie nic interesującego, poza jednym pomnikiem – symbolem miasta. Pomnik ten, to największa na świecie głowa Lenina. Ale istotniejsze jest to, że dziś dojadę autostopem do Mongolii!
Dzień 23. Autostopem do Ułan Ude
Po leniwym poranku, praniu, myciu, gotowaniu, zbieram namiot i idę w stronę wsi. Robię zakupy w tutejszym sklepie, w którym na ladzie, zamiast kasy fiskalnej leży… liczydło! Całe popołudnie spędzam na powolnej (stan dróg) jeździe do stolicy Buriacji – Ułan Ude. Jadę dziś na trzy stopy, ale tak fajne, że opiszę je wszystkie.
Dzień 20,21,22. Spacer wzdłuż Bajkału
Mam lekki niedosyt Bajkału, a że moja rosyjska wiza kończy się dopiero za tydzień, postanawiam wrócić nad to piękne jezioro. Za cel obieram sobie przejście trasy kolei Krugobajkalskiej – prawie stuletniej linii, która w okresie powstawania była prawdziwym cudem ówczesnej inżynierii. Prowadzi bowiem wzdłuż skalistego, stromego wybrzeża i przechodzi przez dziesiątki tuneli i setki mostów. Pokonanie jej na piechotę okazało się jednak trudniejsze niż początkowo sądziłem.
Dzień 17,18,19. Biwak nad Bajkałem
Ostatnie trzy dni spędziłem na bajkalskiej wyspie Olchon. Jest to raj dla tych, którzy lubią biwakować! Namiot można rozbić wszędzie, ognisko można palić wszędzie, dostęp do wody nieograniczony – ta w Bajkale jest tak czysta, że można ją pić bez przegotowania, sklep w zasięgu krótkiego spaceru. A do tego, dookoła takie widoki, że zapiera dech w piersiach! Raj!
Dzień 16. Bajkał autostopem!
Udało się! Dojechałem nad Bajkał autostopem! Siedem tysięcy kilometrów po rosyjskich bezdrożach, do „studni Ziemi”. Piętnaście dni wypełnionych spaniem w namiocie, staniem na poboczu i siedzeniem w autach. I właściwie niczym innym. Pisząc tego posta leżę w namiocie i słyszę szum fal najgłębszego jeziora świata. Ale po kolei…
Dzień 15. Autostopem do Irkucka
Namiot rozbiliśmy przy torach linii transsyberyjskiej i całą noc budziły nas przejeżdżające pociągi. Wreszcie nastaje ranek. Składamy namiot, jemy chleb kupiony jeszcze w Czelabińsku i w drogę! Po 45 minutach (co w Rosji jest całkiem niezłym wynikiem) zatrzymuje się ogromna, „amerykańska” ciężarówka. Staje się jasne, że dziś dojedziemy autostopem do Irkucka!
Dzień 14. Krasnojarsk – kolejne socrealistyczne miasto
„Dojeżdżamy do Krasnojarska!” – krzyczy kierowca, z którym jechaliśmy całą noc. Słońce jeszcze nie wzeszło, ale jest na tyle jasno, żeby zobaczyć spowite w porannej mgle malownicze doliny. Żegnamy się na obwodnicy miasta i już na piechotę zmierzamy w stronę centrum. Idąc wzdłuż drogi machamy kciukiem i wkrótce zatrzymuje się stara Łada. Jedziemy do centrum Krasnojarska!