Przekraczanie granicy izraelsko-jordańskiej, jest tak specyficzne, skomplikowane, oraz drogie, że zasługuje na oddzielny wpis. My przekraczaliśmy ją na dwóch przejściach granicznych – przejściu Eilat-Akaba, oraz przejściu na King’s Hussein Brige. Był to marzec 2015 roku. Oto jak ta procedura wyglądała w naszym przypadku.
Artykuły
PolskiBus vs. Luxexpress, czyli kilka słów o tanich liniach autobusowych
Kilka lat temu na polskie drogi wyjechał PolskiBus (niestety nie do końca polski – firma jest brytyjska). Bilety za złotówkę i niespotykany dotąd komfort podróżowania, sprawiły, że wkrótce czerwonego przewoźnika znał cały kraj. Zaczęła się rewolucja. Powstawały kolejne firmy – NeoBus, TaniBus, AlbatrosBus etc., również sprzedające bilety za złotówkę. Tego posta piszę siedząc w wygodnym fotelu autobusu kolejnej nowej, luksusowej linii – LuxExpress. Jak wypada ona na tle PolskiegoBusa? Przedstawiam swoje subiektywne porównanie Polskibus vs. Luxexpress.
Petra za darmo? Raczej nie!
Uważam, że niskobudżetowi podróżnicy powinni oszczędzać redukując własny komfort, a nie jeżdżąc na gapę, czy nie płacąc za bilety wstępu. Do tej pory zawsze byłem uczciwy. Długo biłem się z myślami – kupić, czy oszukać? Tym bardziej, że dojście do Petry od tyłu jest stosunkowo łatwe, a trasa była wielokrotnie opisywana w internetach. Nie chciałem oszukiwać, ale z drugiej strony, wydając dwieście pięćdziesiąt złotych na bilet (!), sam czułbym się oszukany. Postanowiliśmy przedrzeć się tyłem. I nieco mi ulżyło, gdy okazało się, że bezskutecznie.
Książka „Kołem się Toczy” – warto czytać?
Nie łatwo jest napisać książkę podróżniczą. Zachowując chronologię wydarzeń, można wpaść w pułapkę nudnego opisu „wstałem, zjadłem, poszedłem, zobaczyłem”. Można też popaść w drugą skrajność – opisywać odwiedzony kraj, podając wyłącznie informacje i ciekawostki, a nie pisząc nic od siebie. Jak z omijaniem tych i innych literackich pułapek poradził sobie Karol Werner? Przedstawiam pierwszą na blogu recenzję książki. Recenzję „Kołem się Toczy. Przez Kaukaz i Bliski Wschód” Karola Wernera.
Podziemne pałace moskiewskiego metra
Moskiewskie metro jest najbardziej specyficznym metrem, jakim miałem okazję podróżować. Z dwóch powodów – po pierwsze dlatego, że ciężko się w nim odnaleźć. Zazwyczaj oznaczenia w podziemnej komunikacji są tak intuicyjne, że nie mam problemu z poruszaniem się po obcym mieście. W Moskwie miałem. Do dziwnie skonstruowanych oznaczeń, dochodzi tu cyrylica, którą składam równie szybko jak pierwszoklasista. Drugą charakterystyczną cechą moskiewskiego metra jest wygląd stacji. Wygląd iście królewski!