Kostka, którą uszkodziłem wczoraj rano wciąż jest spuchnięta. W dodatku zaczęła sinieć. Wizyta u lekarza chyba okaże się nieunikniona. Przy normalnym chodzeniu jednak stopa nie boli. W dodatku jest niedziela, więc z hospitalizacji i tak nici. Jedziemy więc dalej. Dzisiejszy cel – Kapadocja!
autostopem do dubaju
Dzień 10. Autostop w Turcji
Turcja uchodzi za raj dla autostopowiczów. Już cztery lata temu miałem okazję to sprawdzić. Teraz przekonuję się o tym ponownie. Nawet dwóch facetów nie stoi na poboczu zbyt długo. Ale stopy w Turcji są nie tylko szybkie. Stopy w Turcji bywają absolutnie niepowtarzalne…
Dzień 9. Tureckie stacje benzynowe
Autostopowicz jest w pewnym sensie skazany na stacje benzynowe. To tu często wysiada, łapie stopa, myje się. Często pracownicy stacji patrzą krzywo na takich włóczęgów. Ale nie w Turcji. W Turcji jest zupełnie inaczej.
Dzień 6,7,8. Stambuł – granica Europy
Największe i najludniejsze miasto Europy. Metropolia rozdzielająca dwa kontynenty, dwie kultury i dwie religie. Miasto równe stare i zbytkowe, co nowoczesne i postępowe. A w nim my – dwóch małych Polaków, którzy muszą sobie tu jakoś poradzić.
Dzień 1,2,3. Autostopem do Bułgarii
Zaczęło się! Ruszamy do Dubaju! Autostopem! Szalony pomysł, ale rok temu udało się do Pekinu, więc dlaczego miałoby się nie udać do Dubaju? Otóż może się nie udać, z dwóch powodów – po pierwsze, jeszcze nie mamy irańskiej wizy. Po drugie, złapanie statkostopa przez Zatokę Perską może nas przerosnąć. Ale nie myślimy o tych przeszkodach. Teraz stoimy na Borku Fałęckim i łapiemy pierwszego stopa tej podróży!