Tabela z portfela – kilka słów na temat taniego podróżowania

     O wypadzie do Londynu pisałem w relacji: „(…) przygoda, której całkowity koszt zmieścił się w dwucyfrowej sumie”. Kiedy później mówiłem, że na weekend w najdroższym mieście Europy wydałem dokładnie 98 zł, zaskoczeni byli nawet Ci, którzy tę relację czytali. Dlatego postanowiłem stworzyć coś co położy nacisk na finansową stronę moich wyjazdów. Powstała „Tabela z portfela”, czyli zestawienie wszystkich kosztów. Znajdują się w niej kwoty wydane na transport, nocleg, jedzenie i picie, bilety wstępu i inne. Przy każdej z tych dziedzin umieściłem szczegóły wydatków, wraz z ewentualnymi radami. Taka tabela znalazła się pod relacjami ze wszystkich zagranicznych wyjazdów, do których linki zamieszczam poniżej.
 

IMG_8085

 

• Paryż – autostopem za brzydką pogodą
(290 zł / 10 dni)

• Londyn, wyjazd wyrwany z kontekstu
(98 zł / 3 dni)

• Autostop w grudniu – Brno
(178 zł / 4 dni)

• Turcja autostopem
(840 zł / 23 dni)

 Wiedeń, czyli II Mistrzostwa Autostopowe UJ
(59 zł / 2,5 dnia)

 Rzymska majówka
(414 zł / 9 dni)

• Camino de Santiago, czyli wielka hiszpańska wędrówka
(890 zł / 47 dni)

     Tabela z portfela, powstała, aby zachęcić niezdecydowanych podróżników, do spełniania marzeń. Wiele razy słyszałem zdanie „Chciałbym podróżować, ale nie mam pieniędzy”. Mnóstwo osób rezygnuje z wyjazdów z powodów finansowych. Według mnie, jeżeli naprawdę czegoś pragniesz, prędzej czy później znajdziesz sposób na osiągnięcie celu. Ja co miesiąc odkładam sto złotych na poczet przyszłych podróży. Odmawiam sobie tym samym wielu gadżetów czy przyjemności, ale uważam, że warto, bo wspomnienia z podróży są cenniejsze niż nowy telefon.
 
     Istnieje również wiele sposobów cięcia kosztów. Najwięcej pieniędzy podczas każdej podróży pożerają transport oraz noclegi. Poniżej przedstawiam kilka pomysłów, jak te wydatki ograniczyć, lub nawet wyeliminować:
 
TRANSPORT:
 
     Ze wszystkich tanich środków transportu moim ulubionym jest oczywiście autostop. Pomijając wszystkie inne zalety, jest on bardzo ekonomiczny. Dla tych, którzy nie są przekonani do takiej formy podróżowania, polecam carpooling. Jest to odgórne umawianie się z innymi osobami na wspólną podróż, za pomocą specjalnie przeznaczonych do tego celu portali internetowych. Kierowcy zamieszczają tam ogłoszenia o wolnych miejscach w aucie na danej trasie, zbierają pasażerów i wszyscy dzielą się kosztami podróży. Sam często z tego korzystam, na trasie Kraków – dom.
 
     Można także umówić się ze znajomymi na wspólną podróż. Zebrać ekipę, kogoś z samochodem i pojechać przed siebie, tak jak zrobiła to ekipa Busem Przez Świat. Jadąc dużym samochodem w kilka osób koszty paliwa znacznie spadają.
 
     Ciekawą opcją są także tanie linie lotnicze. Przy odrobinie szczęścia i cierpliwości możemy znaleźć rewelacyjne oferty, nawet po kilka czy kilkanaście złotych. Adresy stron zajmujących się wyszukiwaniem takich promocji znajdziesz w dziale Linki.
 
     Zwiedzając miasta, dużo pieniędzy „pożera” komunikacja publiczna. Szczególnie w strefie euro. Aby ograniczyć ten wydatek, można jeździć na gapę, lub wypożyczyć rower. Zwiedzanie miasta na piechotę jest również opcją, którą warto przemyśleć.

     Skoro już mowa o pieszych wędrówkach, także w ten sposób można odbyć rewelacyjną podróż (Camino de Santiago).

IMG_4642 
NOCLEGI:

     Najważniejszym i najbardziej popularnym jest oczywiście namiot. Praktycznie wszędzie można znaleźć zaciszną kępkę krzaków, czy trawnik, na którym bezpiecznie spędzimy noc. Często spałem w polu, czy w małych zagajnikach i nigdy nie miałem problemów. Namiot rozbity przy stacji benzynowej, czy autostradowym parkingu również na nikim nie robi wrażenia. Nawet w miastach można znaleźć park, czy inne odludne miejsce na biwakowanie. Raz spałem na środku ronda wśród krzewów. Miałem pewność, że nikt nie będzie tamtędy przechodził. Miejsc do spędzenia nocy jest mnóstwo. Zarówno do rozbicia namiotu, jak i do spania na samej karimacie. Opuszczone domy, płatne parkingi (po uzgodnieniu ze stróżem), ambonki myśliwskie, czy nawet przystanki autobusowe, są świetnymi miejscami na nocleg.

S6007617Na wapnie w naczepie TIRa, Belgia

     Jeżeli jednak uważasz to za zbyt ekstremalne doświadczenie, proponuję CouchSurfing (www.couchsurfing.com). Jest to serwis internetowy zrzeszający podróżników z całego świata. Można tu znaleźć użytkowników nawet na Grenlandii czy na afrykańskiej sawannie. Udostępniają oni podróżnikom miejsce w swoim mieszkaniu, oraz ewentualne towarzystwo, czy oprowadzanie po mieście. Nie oczekują za to pieniędzy, jednak nie można tego traktować jak darmowy hotel. Ideą CouchSurfingu jest poznawanie obcych kultur i szeroko pojęta integracja społeczności podróżniczej, więc jeżeli nie masz ochoty rozmawiać ze swoim gospodarzem i dać mu się oprowadzić po mieście, lepiej sobie odpuść.
 
     Moją ostatnią propozycją na tanie spanie, są hostele. Często jest w nich niski standard, ale ceny są naprawdę zadowalające.
 
     Takie cięcie kosztów sprawiło, że podczas swoich wyjazdów wydaję średnio 28,16 zł na dzień. Dla porównania, żyjąc w Krakowie potrzebuję dziennie około 30 zł. Gdybym chciał podróżować w konwencjonalny sposób, pewnie nigdy nigdzie bym nie pojechał. Siedziałbym w domu i narzekał, że nie mam pieniędzy na wyjazdy. Tymczasem, chęć podróżowania jest tak silna, że szukam każdego możliwego sposobu. Jeżeli też chcesz podróżować, nie wykręcaj się brakiem pieniędzy, tylko zacznij działać. Nie czekaj, aż nadarzy się okazja, tylko sam ją wyszukaj i zorganizuj. Przejrzyj poradniki na temat taniego podróżowania, poczytaj relacje innych podróżników. Zacznij kombinować, planować i nie czekaj na lepszy moment. Najlepszy moment właśnie trwa.
 
Kto nie chce, znajdzie powód. Kto chce, znajdzie sposób.

 

DSCF1038Nocleg „pod chmurką”, Asyż

 

7 komentarzy do wpisu „Tabela z portfela – kilka słów na temat taniego podróżowania”

  1. Nie chce być zgryzliwy, ale jako jeden z wielu stopowiczów, zastanawiam się… na co ty wydajesz tyle kasy.? Za taki cash mógłbym objechac Europę 5 razy.. i reszta stopowiczów też.

    Odpowiedz
    • 😀
      „Mógłbyś”. Zapewniam Cię, że ja też „bym mógł”. Nawet 10 razy „bym mógł” objechać Europę. Ale po co?
      Można żebrać i wygrzebywać ze śmietników. Można nie zwiedzać nic płatnego, można nie spróbować lokalnej kuchni. Można oszukiwać, kraść, albo jeździć na gapę komunikacją miejską.
      Jak gdzieś jadę to mam założenie, żeby nie wydać więcej niż wydaję będąc w Polsce, bo na więcej mnie nie stać. Tu wydaję około 30zł/dzień i po prostu nie mam potrzeby schodzić niżej.
      Byłem na wyprawach, na których przez 2 tygodnie nie wydałem ani grosza. Da się, ale mimo wszystko dobrze jest żyć na jakimś poziomie, nawet podczas podróży.

      Odpowiedz
  2. w zeszle wakacje bylismy z mezem w trucji, z wawy wizzairem do burgas dalej wszytsko stopem, lacznie z powrotem i wyszlo nam 1500zl plus 300zl na bilety lotnicze, nigdy nei placilismy za noclegi, wejscia platne ot jedynie Pamukkale i Oludeniz (blekitna laguna), wszystkie pieniadze to wydtaki na jedzenie no i na transport w istambule (bylismy tam 3 dni) nie jedlismy w restauracjahc tylko rpyzdroznych barkach, kebaby itd. dzienie wypijalismy okolo 7litrow wody na 2 osoby, az sie zastanawiam w jakis posob mozna wydac mniej na jedzenie chyba tylko majac farta i bedac czesto zaprasznaym albo jesc glownie kanapki, ja sobei nei wyobrazm zeby conajmniej raz na dizne nie zjesc nic na cieplo (naet jak byla odczuwalna +58) po 2 dniach na kanapkach 3 dnia mam odruchy wymiotne i juz nei moge na nie patrzec, serio.

    Odpowiedz
  3. no chyba ze zle rouzmiem i ceny w tabeli sa na 1 osobe liczone a nie na 2, no to wteyd wychodzi w sumie tak samo jak u nas. jak to jest z tymi cenami w tabelkach? liczona suma jets na wszytskihc uczestnikow cyz na osobe?

    Odpowiedz
  4. Napisz jeszcze jak długo byliście w Turcji, bo to istotne 😉
    Tak, wydatki dotyczą jednej osoby. Faktycznie, powinienem to napisać, bo może to nie być jasne. Nas jedzenie faktycznie tak dużo nie kosztowało. Żołądki studentów wytrzymają miesiące jedzenia kanapek 😉 Najgorzej z wstępami, bo na bilety wydaliśmy prawie 300 zł. Efez, Hagia Sofia, Troja etc., każde kosztuje ponad 40zł.

    Odpowiedz
  5. moj zoladek jest strasznie wybredny i na dodatek latwo sie zatruwam. ale jakbysmy np. nie lecieli samolotem tylko w tata stone tez jechali na stopa to wtedy mysle wydalibysmy 1700 a dni byloby wiecej o jakies 4:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.