Styczniowe wspomnienia – podsumowanie miesiąca

     Pisałem wam już o moim mocnym postanowieniu poprawy w blogowaniu. Skoro jest postanowienie poprawy, to musi być też spowiedź. Oto ona.

Idea podsumowań

     Moim noworocznym postanowieniem jest (między innymi) powrót do regularnego blogowania. Zamierzam intensywnie pracować nad blogiem w 2018 roku, a pod jego koniec zweryfikować założenia i cele, które sobie wyznaczyłem. Ale sprawdzenie postępów dopiero pod koniec roku to za mało. Dlatego postanowiłem podsumowywać również miesiące, a swoimi sukcesami i porażkami dzielić się na blogu. Jest postanowienie poprawy, to musi być spowiedź. A więc…

W minionym miesiącu…

  • Dwa pierwsze weekendy stycznia uczestniczyłem w świetnym szkoleniu z zakresu marketingu internetowego. Cztery pełne dni wykładów i konkretnych ćwiczeń z tworzenia stron internetowych, obsługi facebookowego fanpejdża, konta na Instagramie etc. Konkretna wiedza, którą przez najbliższy rok będę wykorzystywał zarówno przy tworzeniu bloga, jak i przy rozwijaniu równoległego biznesu (o którym wam jeszcze nie mówiłem).
  • Podróż do Izraela
    Już po raz czwarty udało się kupić tanie loty do Izraela. Cztery dni odcięcia od świata i wędrowania po pustyni z plecakiem było naprawdę świetnym przeżyciem. Powstały już trzy wpisy w związku z tą podróżą, a w kolejce czeka jeszcze jeden. Wszystkie są dostępne tu: plecakwspomnien.pl/tag/Izrael 

styczniowe wspomnienia

  • Wrzuciłem aż sześć wpisów na bloga, co jest świetnym wynikiem. Nie tylko dlatego, że to dwa razy więcej niż w całym 2017 roku. Moim założeniem na ten rok jest pisać jeden artykuł tygodniowo i z tego założenia w styczniu wywiązałem się z nawiązką. Jeden z postów był podlinkowany do sponsora, więc udało się też zarobić kilka groszy.
  • Uaktualniłem stary poradnik autostopowy
    Poradnik powstał w 2011 roku i od tego czasu został pobrany ponad 14 000 razy. W styczniu uaktualniłem go, odświeżyłem i dodałem trochę nowych treści. Mam też grubsze plany wobec niego, ale to opowiem w przyszłości. Póki co jest do ściągnięcia tutaj.

styczniowe wspomnienia

  • Dodałem kilka możliwości drobnego zarobku na blogu, m.in. linki afiliacyjne. Jeśli będziecie rezerwować nocleg na Booking, możecie najpierw kliknąć w banner z namiotem po prawej, a dopiero potem rezerwować. Wówczas dostanę za to procent i będzie mi bardzo miło 🙂
  • Zacząłem poważniej podchodzić do Instagrama i planuję rozszerzyć na nim działalność. Na dysku kisi się mnóstwo pięknych zdjęć, które powinny ujrzeć światło dzienne. Nauczyłem się też robić instastories, choć nadal ciężko mi to nagrywać w pełni swobodnie. Zapraszam do obserwowania.

[instagram-feed]

  • Porażki? Chciałem stworzyć zupełnie nowe menu oraz uaktualnić tagi i kategorie wpisów. Uporządkowanie tego w czytelny dla mnie, a jednocześnie wygodny dla czytelnika sposób jest dość trudne i nie zdążyłem tego zrobić w tym miesiącu. Dodatkowo, planowałem napisać od nowa podstronę O mnie, gdyż nieco straciła na aktualności. To zadania na luty.

Podsumowanie

     Podsumowując, jestem z siebie dumny. Minęły pierwsze dni stycznia, minął blue monday, minął cały miesiąc a ja nie straciłem zapału i motywacji. Najważniejsze cele na styczeń zostały zrealizowane z nawiązką. Niestety przypomniałem sobie jak dużo pracy wymaga prowadzenie bloga. Zdobycie potrzebnej wiedzy do pisania posta to jedno, napisanie go to drugie, a cała otoczka związana z publikacją to trzecie. Roboty jest dużo, ale tak jak pisałem, daję sobie rok. A po roku ocenimy efekty. Dlatego z pełną energią zaczynam luty!

Kuba Rydkodym

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.