Top 5: noclegi na dziko na Malcie

Przed podró­żą na Mal­tę prze­glą­da­li­śmy infor­ma­cje o dostęp­nych tam polach namio­to­wych. Zna­leź­li­śmy dwa i pla­no­wa­li­śmy spać na nich co naj­mniej jed­ną noc. Osta­tecz­nie wszyst­kie kem­pin­gi były nam nie po dro­dze i roz­sta­wia­li­śmy namiot na dzi­ko. Przed­sta­wiam top 5: noc­le­gi na dzi­ko na Mal­cie. Wybra­łem pięć abso­lut­nie naj­lep­szych, wyjąt­ko­wych i pięk­nych noc­le­gów. A war­to wspo­mnieć, że na Mal­cie byli­śmy… 5 nocy.

Czy­taj wię­cej

Autostopem do Dubaju — Plecak Wspomnień

     W waka­cje 2015 roku wraz z kole­gą Piotr­kiem, wybra­łem się auto­sto­pem do Duba­ju. Zaczę­li­śmy w Kra­ko­wie i już po czte­rech dniach byli­śmy w Stam­bu­le. Kil­ka dni póź­niej, pod Anka­rą, skrę­ci­łem kost­kę. W szpi­ta­lu zało­żo­no mi gips, ale nie znie­chę­ci­ło nas to do dal­szej podró­ży. Z małym opóź­nie­niem wje­cha­li­śmy do Ira­nu, w któ­rym od razu się zako­cha­li­śmy. Miesz­kań­cy tego kra­ju urze­kli nas ogrom­ną gościn­no­ścią. Prze­je­cha­li­śmy cały Iran, aby dotrzeć nad Zato­kę Per­ską. Tam zła­pa­li­śmy stat­ko­stop do Zjed­no­czo­nych Emi­ra­tów Arab­skich, osią­ga­jąc cel naszej wypra­wy — Dubaj!

Czy­taj wię­cej

Dzień 31. Szalony morfinista

     Od kie­dy jeż­dżę sto­pem, czę­sto zda­rza mi się sły­szeć pyta­nie, czy przy­da­rzy­ła mi się jakaś nie­bez­piecz­na sytu­acja. Do tej pory, mówi­łem, że mimo prze­je­cha­nia sie­dem­dzie­się­ciu tysię­cy kilo­me­trów na sto­pa, nic złe­go mnie nie spo­tka­ło. Nie­ste­ty, do dzi­siej­sze­go dnia. Dziś naszym kie­row­cą był sza­lo­ny mor­fi­ni­sta.

Czy­taj wię­cej

Dzień 30. Marihuana w ogrodzie

     W podró­ży przez Iran chce­my się sku­pić głów­nie na pozna­wa­niu ludzi. Nie zale­ży nam na oglą­da­niu atrak­cji tury­stycz­nych, czy zabyt­ków. Chce­my pozna­wać miej­sco­wych, spę­dzać z nimi czas i roz­ma­wiać. Jedy­ną atrak­cją, jaką mamy w pla­nie zoba­czyć jest sta­ro­żyt­ne mia­sto Per­se­po­lis. I nawet tego nie uda­je nam się zre­ali­zo­wać…

Czy­taj wię­cej

Dzień 27, 28. Esfahan, czy tam Isfahan

     Naszym głów­nym celem w miej­sco­wo­ści Esfa­han (albo Isfa­han — nie jeste­śmy pew­ni) jest kupić, wypi­sać i wysłać pocz­tów­ki, zamó­wio­ne przez uczest­ni­ków akcji Pocz­tów­ka z Podró­ży. Potrze­bu­je­my ich pra­wie dwie­ście pięć­dzie­siąt sztuk! Aż tyle zosta­ło zamó­wio­nych! Pro­blem w tym, że w Ira­nie nie­zwy­kle trud­no kupić kart­ki. Na spra­wy “pocz­tów­ko­we” będzie­my potrze­bo­wa­li aż trzech dni. 

Czy­taj wię­cej

Dzień 26. Irańska gościnność

     Roz­bi­li­śmy namiot zaraz obok dwor­ca auto­bu­so­we­go w Tehe­ra­nie. Nic dziw­ne­go, że z same­go rana budzi nas ochro­na i każe się zbie­rać. — Ok. One moment. — mówi­my straż­ni­kom i chwi­lę jesz­cze leży­my. Jeste­śmy zaspa­ni, bo poszli­śmy spać po trze­ciej. Na tyle zaspa­ni, że chwi­lę po odej­ściu ochro­nia­rzy, znów zasy­pia­my, na całe trzy godzi­ny. Na szczę­ście nikt nam wię­cej nie prze­szka­dza.

Czy­taj wię­cej

Dzień 25. Autostop w Iranie

     Pierw­szą czyn­no­ścią dzi­siej­sze­go dnia jest uro­czy­stość zdję­cia gip­su! Jak przy­ka­zał dok­tor Hüsey­in, po dwóch tygo­dniach pozby­wam się tego cię­ża­ru. Nie jest to łatwe, mając do dys­po­zy­cji jedy­nie tępy nóż, któ­ry do tej pory słu­żył głów­nie do sma­ro­wa­nia kana­pek pasz­te­tem. Męczę się dwa­dzie­ścia minut, prze­ci­na­jąc cen­ty­metr po cen­ty­me­trze. Wresz­cie! Po dwóch tygo­dniach moja noga znów jest wol­na!

Czy­taj wię­cej