5 najlepszych szczytowań moich podróży

Turystykę górską uwielbiam od dziecka. Podróże autostopowe uwielbiam trochę krócej, ale też bardzo! Naturalnym jest, że chętnie łączę te dwie pasje. Niestety często mi się to nie udaje, a to za sprawą dwóch niedogodności – ciężkiego plecaka, którego zazwyczaj ciężko gdzieś bezpiecznie przechować, a jeszcze ciężej targać na szczyt, a także butów – nigdy nie zabieram ciężkich treków w podróż, bo są po prostu ciężkie i ciężko byłoby je nosić przez całą podróż. Jednym słowem – ciężko. Jak sobie z tymi niedogodnościami radzę? Opowiadam na przykładzie moich pięciu najlepszych szczytowań. 

Czytaj więcej

Bałkany 2013 – Grecja

     Mam taką swoją autostopową teorię, że im dłużej czeka się na poboczu, tym lepszego stopa w końcu się łapie. Czasem szlag trafia, kiedy przez trzy godziny nikt się nie zatrzymuje. Wreszcie jednak na poboczu staje samochód, a w nim ten wyczekiwany kierowca, który okazuje się świetnym człowiekiem, w dodatku jadącym kilkaset kilometrów w naszym kierunku. Wtedy jestem niezwykle wdzięczny wszystkim ignorantom, którzy przez ostatnie trzy godziny obojętnie obok mnie przejeżdżali. Gdyby się zatrzymali, nie jechałbym z tym człowiekiem. Teoria ta doskonale sprawdziła się podczas wrześniowej podróży na Bałkany. Przez pierwszą dobę przejeżdżamy nieco ponad dwieście kilometrów. „Ale spokojnie, Kuba” – myślę sobie – „twój wymarzony kierowca jest już blisko”. Takie myślenie to niezastąpiony sposób na dodatkową dawkę cierpliwości. Wreszcie, gdzieś w Czechach, zatrzymuje się Robert, kierowca ciężarówki, dzięki któremu po dwóch dniach, docieramy do Grecji.
  

Czytaj więcej