Pocztówka z Podróży — podsumowanie po podróży do Pekinu

     Pierw­sza edy­cja akcji Pocz­tów­ka z Podró­ży zakoń­czy­ła się suk­ce­sem! Kie­dy wyjeż­dża­łem, myśla­łem sobie, że będzie dobrze, jeże­li uzbie­ra się trzy tysią­ce zło­tych. Wów­czas pomoc dla fun­da­cji była­by już kon­kret­na. Tym­cza­sem, uda­ło się zebrać dokład­nie:

6400 złotych

 

     Wysła­łem 47 pocz­tó­wek z Rosji, 84 z Mon­go­lii i aż 192 z Chin, czy­li w sumie:

323 pocztówki!

     Za tę kwo­tę, dwój­ka pod­opiecz­nych sto­wa­rzy­sze­nia SOS Wio­ski Dzie­cię­ce, mogła wyje­chać na waka­cje marzeń. Orga­ni­za­to­rem wyjaz­du była Fun­da­cja Kadry ze Świa­ta, któ­rej ser­decz­nie dzię­ku­ję za współ­pra­cę!

     Bar­dzo ser­decz­nie dzię­ku­ję wszyst­kim za wspar­cie akcji i liczę na jesz­cze więk­sze pod­czas kolej­nych edy­cji akcji Pocz­tów­ka z Podró­ży! 

pocztówka z podróży

umowa_darowizny

pocztówka z podróży

pocztówka z podróży

Ile kosztowała mnie podróż przez Azję?

     Dwu­mie­sięcz­na podróż przez Azję? To musi być roz­ryw­ka dla boga­tych! — jeże­li tak wła­śnie myślisz, koniecz­nie prze­czy­taj ten post. Ja, bied­ny stu­dent mogłem sobie pozwo­lić na takie woja­że, po kil­ku mie­sią­cach oszczę­dza­nia. I mówiąc “oszczę­dza­nia” w cale nie mam na myśli wyjąt­ko­we­go zaci­ska­nia pasa. Przed­sta­wiam pod­su­mo­wa­nie kosz­tów auto­sto­po­wej podró­ży do Peki­nu.
   

Czy­taj dalej

10 najlepszych kadrów minionego lata

     Oczy­wi­ście nie są to zdję­cia na mia­rę Natio­nal Geo­gra­phic. W koń­cu żaden ze mnie foto­graf. To raczej subiek­tyw­ny wybór kil­ku foto­gra­fii, do któ­rych mam szcze­gól­ny sen­ty­ment. Wyda­je mi się, że auto­ro­wi cięż­ko jest obiek­tyw­nie oce­nić jego zdję­cia z podró­ży. Nie­któ­re, cał­kiem nie­złe foto­gra­fie, może on odbie­rać jako nie­cie­ka­we, bo nie stoi za nimi żad­na cie­ka­wa histo­ria. Tym­cza­sem są foto­gra­fie, wią­żą­ce się z fascy­nu­ją­cym wspo­mnie­niem, do któ­re­go autor wra­ca, gdy nań spo­glą­da. Wte­dy, takie zdję­cie, jest w jego oczach abso­lut­nym arcy­dzie­łem. Przed­sta­wiam więc swo­je arcy­dzie­ła! 
  

Czy­taj dalej

Autostopem do Pekinu — Plecak Wspomnień

     Pra­wie dwu­mie­sięcz­na podróż dobie­gła koń­ca. Wyru­szy­łem w dru­giej poło­wie lip­ca 2014. Po trzech dniach osią­gną­łem Moskwę, po kolej­nych dzie­się­ciu tra­fi­łem nad Baj­kał. Stam­tąd odbi­łem na połu­dnie, do Mon­go­lii, w któ­rej spę­dzi­łem ponad dwa tygo­dnie. Ostat­nim eta­pem było prze­je­cha­nie do Peki­nu, skąd samo­lo­tem wró­ci­łem do Euro­py. Trzy­na­ście tysię­cy kilo­me­trów prze­by­tych auto­sto­pem, stu dwu­dzie­stu dwóch kie­row­ców. Pięt­na­ście kilo na ple­cach i wyho­do­wa­ne trzy­na­ście mili­me­trów wąsów. A do tego nie­zli­czo­na ilość przy­gód!! 

Czy­taj dalej

Dzień 56,57,58. Ostatnia prosta

     Nie­sa­mo­wi­te, jak odle­głość może być względ­na. Anglia zawsze wyda­wa­ła mi się tak dale­ko. Kie­dy kil­ka lat temu, przy­je­cha­łem na wyspy, była to dla mnie napraw­dę duża podróż. Inny czas, inny język — wszyst­ko tak bar­dzo róż­ni­ło się od naszej pol­skiej rze­czy­wi­sto­ści. Wła­śnie przy­le­cia­łem z Peki­nu do Lon­dy­nu (bile­ty do War­sza­wy były znacz­nie droż­sze). I wie­cie co? Teraz, odle­głość z Anglii do domu wyda­je się absur­dal­nie mała! Prze­cież to tyl­ko trzy dni auto­sto­po­wej dro­gi! W dodat­ku przez auto­stra­dy peł­ne pol­skich kie­row­ców. Mimo, że to ponad dwa tysią­ce kilo­me­trów, dla mnie jest to już ostat­nia pro­sta tej podró­ży.
 

Czy­taj dalej

Dzień 53,54,55. Londyn!

     Dwa lata temu zaczy­na­łem przy­go­dę z tanim lata­niem. Lon­dyn był moim pierw­szym celem. To tutaj odby­łem swo­ją pierw­szą pod­nieb­ną podróż (rela­cja). Wła­śnie tutaj, lądo­wał mój pierw­szy w życiu samo­lot. Wte­dy spę­dzi­łem w sto­li­cy Wiel­kiej Bry­ta­nii nie­co ponad dobę. Teraz mam do dys­po­zy­cji aż trzy dni. I zamie­rzam je jak naj­le­piej wyko­rzy­stać!

Czy­taj dalej

Dzień 52. Trzynaście godzin w Azerbejdżanie

     Nad ranem lądu­je­my w Azer­bej­dża­nie. Tu spę­dzę cały dzi­siej­szy dzień, cze­ka­jąc na samo­lot do Lon­dy­nu. Trzy­na­ście godzin! “Co ja będę robił tyle cza­su” — mar­twię się. Na szczę­ście moja oba­wy oka­zu­ją się bez­pod­staw­ne. Czas mija szyb­ko i przy­jem­nie, a to nie­mal wyłącz­nie, dzię­ki dar­mo­we­mu wi-fi. 

Czy­taj dalej