Autostopem do Pekinu - Plecak Wspomnień

Autostopem do Pekinu - Plecak Wspomnień

Jak znaleźć tani bilet lotniczy? - poradnik

Jak znaleźć tani bilet lotniczy? - poradnik

Raport na temat bezpieczeństwa autostopu

Raport na temat bezpieczeństwa autostopu

Ile kosztowała mnie podróż przez Azję?

Ile kosztowała mnie podróż przez Azję?

Autostopem do Dubaju - Plecak Wspomnień

Autostopem do Dubaju - Plecak Wspomnień

Wiedeń, czyli II Mistrzostwa Autostopowe UJ

     Już po raz dru­gi Uni­wer­sy­tet Jagiel­loń­ski zor­ga­ni­zo­wał zawo­dy auto­sto­po­we pod hasłem “53 h w świat i z powro­tem”. Zasa­dy są pro­ste: w piąt­ko­we popo­łu­dnie każ­da dru­ży­na losu­je wylot z mia­sta, któ­rym opu­ści Kra­ków. Następ­nie jeź­dzi po Euro­pie gdzie tyl­ko chce. Jedy­ną dozwo­lo­ną for­mą trans­por­tu jest auto­stop, a naj­waż­niej­szym i cięż­kim do speł­nie­nia warun­kiem, jest obo­wiąz­ko­wy powrót do Kra­ko­wa w nie­dzie­le do godzi­ny 20. My w tym roku doje­cha­li­śmy do Wied­nia i to już w pią­tek w nocy. Tam spę­dzi­li­śmy całą sobo­tę, odpusz­cza­jąc sobie nie­co zawo­dy, bo z wyni­kiem 1160 kilo­me­trów nie mogli­śmy liczyć na wygra­ną, ale za to zwie­dzi­li­śmy sto­li­cę Austrii. Zwy­cię­ska dru­ży­na doje­cha­ła do Amster­da­mu, usta­na­wia­jąc tym samym wynik oko­ło 2700 kilo­me­trów.
  

Czy­taj dalej…Wie­deń, czy­li II Mistrzo­stwa Auto­sto­po­we UJ

Rzymska majówka

     Jako, że w tym roku dłu­gi week­end oka­zał się napraw­dę dłu­gi, posta­no­wi­li­śmy wraz z Wojt­kiem, kole­gą z liceum, gdzieś wyje­chać. Pół­to­ra tysią­ca kilo­me­trów na połu­dnie, 1 maja mia­ła się odbyć beaty­fi­ka­cja nasze­go wiel­kie­go roda­ka, Jana Paw­ła II, a że faj­nie jest uczest­ni­czyć w waż­nych, histo­rycz­nych wyda­rze­niach, uzna­li­śmy, że Rzym będzie dobrym celem. Jak zwy­kle auto­stop, jak zwy­kle namiot, kil­ka euro w port­fe­lu i oczy­wi­ście jak naj­mniej pla­nów…
 

Czy­taj dalej…Rzym­ska majów­ka

Camino de Santiago, czyli wielka hiszpańska wędrówka

     Ponad 2 tysią­ce kilo­me­trów na sto­pa i 900 kilo­me­trów pie­szo, wzdłuż pół­noc­ne­go wybrze­ża sło­necz­nej Hisz­pa­nii. Tak w skró­cie wyglą­da­ła nasza piel­grzym­ka do gro­bu świę­te­go Jaku­ba, w San­tia­go de Com­po­stel­la. Pla­no­wa­na od dwóch lat wypra­wa, sta­ła się rze­czy­wi­sto­ścią na prze­ło­mie sierp­nia i wrze­śnia 2010 roku. Naj­pierw, auto­sto­pem z Kra­ko­wa do Irun, na gra­ni­cy Fran­cu­sko — Hisz­pań­skiej. Potem przez 33 dni wyłącz­nie ‘per pedes’, aż na koniec świa­ta — do miej­sco­wo­ści Fini­ster­re (hiszp. koniec świa­ta), na zachod­nim wybrze­żu. Po szczę­śli­wym prze­by­ciu tra­sy, powrót auto­sto­pem do domu.
  

Czy­taj dalej…Cami­no de San­tia­go, czy­li wiel­ka hisz­pań­ska wędrów­ka

Rumunia, czyli I Mistrzostwa Autostopowe UJ

     Pew­ne­go majo­we­go week­en­du, Uni­wer­sy­tet Jagiel­loń­ski zor­ga­ni­zo­wał Mistrzo­stwa Auto­sto­po­we. Zasa­dy były pro­ste: w pią­tek o godzi­nie 13 dru­ży­ny losu­ją wylot z mia­sta i wyru­sza­ją przed sie­bie, doku­men­tu­jąc zdję­cia­mi prze­by­tą tra­sę. Wygry­wa dru­ży­na, któ­ra prze­je­dzie naj­dłuż­szy dystans. Warun­kiem jest, zja­wie­nie się w Kra­ko­wie do godzi­ny dwu­dzie­stej, w nie­dzie­lę. Zawo­dy bez nagród, dla czy­stej przy­jem­no­ści i pozna­nia innych osób o podob­nych zain­te­re­so­wa­niach. Mistrzostw nie wygra­li­śmy, gdyż nie zdą­ży­li­śmy wró­cić w okre­ślo­nym cza­sie, ale mię­li­śmy jeden z lep­szych wyni­ków — 1974 kilo­me­try.

Czy­taj dalej…Rumu­nia, czy­li I Mistrzo­stwa Auto­sto­po­we UJ

Wakacje 2009

     Waka­cje 2009 były istot­ne, ponie­waż od nich zaczę­ła się moja fascy­na­cja podró­ża­mi. Były to dosyć dłu­gie waka­cje — od maja do paź­dzier­ni­ka — waka­cje poma­tu­ral­ne. Nie odby­łem w tym cza­sie żad­nej spek­ta­ku­lar­nej, wiel­kiej wypra­wy, skła­da­ły się one raczej z więk­szej ilo­ści drob­nych wypraw i wycie­czek. Wte­dy też zaczą­łem jeź­dzić sto­pem i na tych waka­cjach prze­je­cha­łem w ten spo­sób coś oko­ło sze­ściu tysię­cy kilo­me­trów. Waka­cje te pla­no­wa­łem już od listo­pa­da 2009, kie­dy to ogląd­ną­łem film “Into the wild”, któ­ry był (i nadal w pew­nym stop­niu jest) inspi­ra­cją do moich podró­ży. Obie­ca­łem sobie, że pod­czas moich “dłu­gich waka­cji” nie zmar­nu­ję ani dnia. I sło­wa dotrzy­ma­łem:

Czy­taj dalej…Waka­cje 2009

Pierwsze wędrówki — Bieszczady 2008

     Pew­ne­go razu, a było to w listo­pa­dzie 2007, w rodzin­nym mie­ście, Sta­lo­wej Woli uczest­ni­czy­łem w poka­zie zdjęć z Biesz­czad. Były to dia­po­ra­my z muzy­ką SDMu. Wte­dy ode­zwa­ła się we mnie tęsk­no­ta, za góra­mi, któ­re pamię­ta­łem z wcze­sne­go dzie­ciń­stwa. Posta­no­wi­łem, że w następ­ne waka­cje tam poja­dę. I tak zro­bi­łem. Ten wyjazd moż­na uznać za począ­tek mojej podróż­ni­czej pasji. Był to pierw­szy samot­ny wyjazd — pierw­sze spa­nie w namio­cie, pierw­sze łapa­nie sto­pa. Tego lata naro­dził się we mnie podróż­nik.

Czy­taj dalej…Pierw­sze wędrów­ki — Biesz­cza­dy 2008