DSC_3176

Jordania niskobudżetowo – ciąg dalszy

     Późnym wieczorem dojeżdżamy do małej miejscowości Al-Karak. Mimo zbliżającej się północy, próbujemy stopować dalej. Zatrzymuje się niemal każde auto, ale większość kierowców odjeżdża na nasz tekst: „No dinars!”. W dodatku, z czasem zaczynają się zatrzymywać coraz to dziwniejsi kierowcy. To samochód pełen pijanych chłopaczków, to wyładowana po brzegi furgonetka, to chory psychicznie Jordańczyk. Czas spać.

Czytaj więcej

DSC00126

Welcome Jordan! – Jordania niskobudżetowo

     Już na granicy izraelsko-jordańskiej, widać różnicę w mentalności ludzi. Strażnicy po stronie izraelskiej – typowi służbiści. Siedzą wyprostowani i z grobową miną wbijają pieczątki do paszportu. Ci po stronie jordańskiej – bardziej wyluzowani. Siedzą wspólnie, rozmawiają otoczeni maszynowymi karabinami, piją herbatę. Leniwie sprawdzają strony w paszporcie i z uśmiechem wbijają okrągłą pieczątkę. „Welcome Jordan” – mówią. Ten zwrot usłyszymy przez następne cztery dni, co najmniej kilkadziesiąt razy.
  

Czytaj więcej

DSC_3139

Petra za darmo? Raczej nie!

     Uważam, że niskobudżetowi podróżnicy powinni oszczędzać redukując własny komfort, a nie jeżdżąc na gapę, czy nie płacąc za bilety wstępu. Do tej pory zawsze byłem uczciwy. Długo biłem się z myślami – kupić, czy oszukać? Tym bardziej, że dojście do Petry od tyłu jest stosunkowo łatwe, a trasa była wielokrotnie opisywana w internetach. Nie chciałem oszukiwać, ale z drugiej strony, wydając dwieście pięćdziesiąt złotych na bilet (!), sam czułbym się oszukany. Postanowiliśmy przedrzeć się tyłem. I nieco mi ulżyło, gdy okazało się, że bezskutecznie.
   

Czytaj więcej

DSC_0069

Islandia za pięćset złotych

     Niezwykle ciężko przyszło mi napisanie tej relacji. Siadałem do niej kilkanaście razy, próbując opisać jak najwierniej piękno Islandii. Starałem się oddać jej wyjątkowość, jej niezwykły klimat, zachwycające krajobrazy. Za każdym razem, po nieudolnych próbach przelania wspomnień na papier (a właściwie na monitor), rezygnowałem. Powtarzało się to wiele razy, aż wreszcie uznałem, że mi się nie uda. Islandia jest zbyt niezwykła, żeby ją opisać. Islandię trzeba zobaczyć!
  

Czytaj więcej

IMG_0159

Alpejski weekend – Szwajcaria

     Tanie bilety do Bazylei pojawiły się dokładnie w środku okresu mojej najintensywniejszej nauki do egzaminu inżynierskiego. Tak bardzo tęskniłem wtedy za podróżami! Tak bardzo pragnąłem wydostać się spod sterty książek, notatek i kserówek! Mój struty fizycznymi wzorami umysł, tak bardzo pragnął nasycić swój humanistyczny pierwiastek malowniczym widokiem i pasjonującą rozmową z nieznajomym. Mój struty kawą i zmęczony organizm tak bardzo marzył o wiosennej przyrodzie i powiewie podróżniczej wolności. Decyzja zapadła momentalnie – kupiliśmy bilety dla czterech osób – a ja zamiast się uczyć, zacząłem planować kolejną podróż…
  

Czytaj więcej

IMG_9371

Niskobudżetowa pielgrzymka do Ziemi Świętej – Izrael

     W średniowieczu istniały trzy najważniejsze miejsca pielgrzymkowe – Santiago de Compostela, Rzym i Jerozolima. Pierwsze odwiedziłem w 2010 roku, podczas dziewięćset kilometrowej wędrówki po hiszpańskim wybrzeżu. Do Rzymu pojechałem w 2011 na beatyfikację Jana Pawła II. Zacząłem więc myśleć nad trzecim miejscem – Jerozolimą. Droga lądowa do Izraela właściwie nie wchodzi w grę, z racji konfliktów z sąsiadami. Miałem więc poważne plany spróbowania jachtostopu z Turcji, ale ostatecznie nie udało się ich zrealizować. Z pomocą przyszedł Wizzair. Oferuje on naprawdę tanie loty do Tel Awiwu. Polowałem na nie prawie dwa lata, aż wreszcie udało się! Lecimy do Izraela!
  
DSCF3062

Jak spakować się w bagaż podręczny? – praktyczny poradnik

     Kiedy pierwszy raz leciałem samolotem, bardzo stresowałem się, że nie zostanę wpuszczony na pokład z moim bagażem podręcznym. Bałem się, że będzie za duży, więc zredukowałem ilość rzeczy do minimum, a sam plecak ważyłem i mierzyłem ze dwadzieścia razy. Bałem się, że będę miał jakieś niedozwolone przedmioty, więc kilka razy przeglądałem listę zakazanych rzeczy, a z plecaka wyciągnąłem nawet aluminiowy stelaż. W końcu to kawał metalu! Dzisiaj śmieję się, z tamtego Kuby, który tak się stresował. Teraz latam z bagażem, który prawie zawsze jest większy niż ten dopuszczalny. Dlaczego mogę sobie na to pozwolić? Wyjaśniam poniżej.
  

Czytaj więcej