Dzień 19,20,21. Oczekiwanie na wizę

     Kolej­na wizy­ta w amba­sa­dzie. Skła­da­my wnio­ski, wpła­ca­my pie­nią­dze i sły­szy­my: - pro­szę przyjść w czwar­tek. — Czwar­tek!? Nie da się szyb­ciej? — Nie. Czwar­tek. W ten spo­sób zosta­je­my uzie­mie­ni w Trab­zo­nie na czte­ry dni.

Ten post został napi­sa­ny pod­czas podró­ży: 
autostopem do dubaju
Klik­nij, aby dowie­dzieć się wię­cej
 

oczekiwanie na wizę

Dzień 19.

     Może to z resz­tą dobrze, bo moja noga będzie mogła odpo­czy­wać. Ale nie zamie­rza­my sie­dzieć bez­czyn­nie! Yusuf poży­czył auto od kole­gi i dziś jedzie­my zwie­dzać oko­licz­ne atrak­cje.

     Pierw­szą z nich jest mona­styr Sume­la. Poło­żo­ny wyso­ko w górach, wyglą­da jak przy­kle­jo­ny do ska­li­stej ścia­ny i napraw­dę robi wra­że­nie. Jedzie­my pod górę dobre pół godzi­ny, aż w koń­cu auto zaczy­na wyda­wać nie­po­ko­ją­ce dźwię­ki i jesz­cze bar­dziej nie­po­ko­ją­cy smród. Pro­ble­my z chłod­ni­cą. Dalej nie poje­dzie­my. Ale do mona­sty­ru zosta­ło jedy­nie kil­ka kilo­me­trów. Bio­rę więc kule i idzie­my pod górę.

oczekiwanie na wizę

     Po dro­dze sta­ra­my się łapać sto­pa, ale nikt nie chce się zatrzy­mać. Dopie­ro po jakimś cza­sie, kie­dy już jestem zupeł­nie mokry, sta­je turec­ki samo­chód. Pod­wo­zi nas jed­nak tyl­ko do par­kin­gu, z któ­re­go trze­ba iść kolej­ne dwa kilo­me­try.

oczekiwanie na wizę

oczekiwanie na wizę

     Docho­dzi­my do mona­sty­ru i… pierw­sze roz­cza­ro­wa­nie — mało inte­re­su­ją­cy dzie­dzi­niec. Wcho­dzę do środ­ka i kolej­ne roz­cza­ro­wa­nie! Wnę­trza też nie robią wra­że­nia. Oka­zu­je się, że jak w przy­pad­ku wie­lu atrak­cji, mona­styr naj­le­piej wyglą­da z zewnątrz.

     Scho­dzi­my na dół i wra­ca­my do Trab­zo­nu. Trze­ba oddać auto do napra­wy. Nici z dal­sze­go zwie­dza­nia.

oczekiwanie na wizę

Dzień 20.

     Nic nie robi­my cały dzień. Serio! Zwa­rio­wać moż­na! We czte­rech leży­my na kana­pach i roz­ma­wia­my. Moc­ny­mi punk­ta­mi tego dnia są jedy­nie posił­ki. Yusuf jest świet­nym kucha­rzem i przy­go­to­wu­je iście kró­lew­skie dania! Po każ­dym posił­ku zaś, leży­my przez dwie godzi­ny nie mogąc się ruszyć z prze­je­dze­nia. Są bowiem tak dobre, że cięż­ko się od nich ode­rwać, póki żołą­dek nie będzie w cał­ko­wi­cie wypeł­nio­ny.

oczekiwanie na wizę

oczekiwanie na wizę

oczekiwanie na wizę

Dzień 21.

     Kolej­ny dzień nic­nie­ro­bie­nia. Żal tak mar­no­wać czas podró­ży! Ale nie mamy na to wpły­wu — musi­my cze­kać na wizę. Z dru­giej stro­ny, mogli­by­śmy zwie­dzać oko­li­cę. Ale… moja noga. Dobrze żeby sobie odpo­czę­ła. Poza tym, moc­no opóź­niał­bym gru­pę, gdy­by­śmy gdzieś szli. O kulach cho­dzę bowiem bar­dzo wol­no. Napraw­dę strasz­nie bra­ku­je nam bycia w dro­dze!

oczekiwanie na wizę

     Dzień jak (ostat­nio) codzień. Leży­my i roz­ma­wia­my. Nie­co oży­wia­my się jedy­nie przy przy­go­to­wy­wa­niu posił­ków.

     Wie­czo­rem nato­miast, żeby nie zwa­rio­wać, idzie­my do cen­trum Trab­zo­nu. Sia­da­my w zna­nej już restau­ra­cji i pije­my czaj. A do cza­ju, oczy­wi­ście Back­gam­mon! Z nogą w gip­sie opóź­niał­bym gru­pę, więc oni wra­ca­ją na pie­cho­tę, a ja… na sto­pa. I to jakie­go! Jadę na moto­rze z jed­nym z pra­cow­ni­ków restau­ra­cji.

oczekiwanie na wizę

     Jutro odbie­ra­my wizy! Oby nam je dali! Jeże­li dadzą, jutro znów będzie­my w dro­dze! I przy­go­da znów się roz­po­czy­na!!

 

  • jacek

    NIESAMOWITA PRZYGODA ALE WRAŻEŃ I EMOCJI POZOSTANIE NA CAŁE ŻYCIE -POWODZENIA SZEROKIEJ DROGI i DOBRYCH SAMOCHODÓW DO PODRÓZY ZYCZY OBSERWATOR.

  • kama

    Jestes nie­sa­mo­wi­ty i nale­żysz do czo­łów­ki moich ulu­bio­nych blo­ge­rów. Uwiel­biam Two­je wpi­sy i wycze­ku­je na nie z nie­cier­pli­wo­ścią;) Zyczę powo­dze­nia w dla­szej czę­ści wypra­wy, abyś mógł nas raczyć kolej­ny­mi nowin­ka­mi, cho­ciaż powiem Ci szcze­rze, że nawet wpi­sy typu “leży­my i gada­my cały dzień” i tak czy­ta się cie­ka­wie;)
    pozdra­wiam,
    kama

    • Ple­cak Wspo­mnień

      Dzię­ki! 🙂

  • Kamil

    Czy mi sie wyda­je, czy na zdje­ciu jest samo­lot PLL LOT ? 🙂 Pozdro­wie­nia z Walii

    • Ple­cak Wspo­mnień

      Nie, nie. DO Trab­zo­nu Lot jesz­cze nie lata 😉

  • jacek

    Co się sta­ło że jest brak rela­cji z podró­ży do DUBAJU.

    • Ple­cak Wspo­mnień

      Zepsu­ta elek­tro­ni­ka 🙁 nie­ste­ty nie mam jak pisac rela­cji. Nad­ro­bie po powro­cie 🙂

  • jacek

    DZIĘKUJE ZA WIADOMOŚĆ CZEKAMY

  • Kasia

    WOW, jeste­ście nie­sa­mo­wi­ci, od razu Was pozna­łam na vlo­gu Mar­ce­li­ny.
    Mam nadzie­ję, że Dubaj się podo­bał, szcze­gól­nie przy­szłe­mu budow­lań­co­wi :). Cze­kam na rela­cję z Emi­ra­tów, Buka­resz­tu… w sumie na każ­dą rela­cję ;), pozdra­wiam z Kra­ko­wa

  • jacek

    CZEKAMYDZIEKUJEMY