Dzień 17,18. Kolejny dobry Turek

     Tur­cja urze­kła nas głów­nie jej miesz­kań­ca­mi. Są otwar­ci, roz­mow­ni i bar­dzo chęt­ni do pomo­cy. Zaga­du­ją do nas, zapra­sza­ją na czaj i kupu­ją jedze­nie. Ale nie­któ­rzy z nich robią dla nas znacz­nie wię­cej. Kil­ka rela­cji wcze­śniej pozna­li­ście Bura­ka, któ­ry bar­dzo nam pomógł. Teraz poznaj­cie Yusu­fa!

Ten post został napi­sa­ny pod­czas podró­ży: 
autostopem do dubaju
Klik­nij, aby dowie­dzieć się wię­cej
 

Dzień 17.

dobry turek

      Kup sobie kule — oszczę­dzaj nogę. - napi­sa­ła mi rano mama. Ale myśli­cie, że łatwo jest zna­leźć sklep z kula­mi pośrod­ku wiel­kie­go, turec­kie­go mia­sta? Stwier­dzam, że to awy­ko­nal­ne i odpusz­czam. I co się oka­zu­je? Sklep orto­pe­dycz­ny jest po dru­giej stro­nie uli­cy. Od tej pory cho­dzę na czte­rech nogach (a wła­ści­wie na trzech, bo cho­rą trzy­mam w górze).

     Nie sądzi­łem, że cho­dze­nie o kulach jest takie męczą­ce. Idzie­my do cen­trum dwa­dzie­ścia minut i jestem total­nie mokry. Ostat­ni raz tak się ze mnie lało po godzi­nie gra­nia w squ­asha. A kto grał ten wie, że to męczą­cy sport.

dobry turek

       Sia­da­my pod infor­ma­cją tury­stycz­ną. Wszy­scy nas tu już zna­ją. Jej pra­cow­nik wczo­raj moc­no nam pomógł; na pobli­skiej poczcie łado­wa­li­śmy tele­fon, a obok, na komi­sa­ria­cie pro­si­li­śmy o wrzą­tek. Łapie­my wifi i szu­ka­my hosta na Couch­sur­fin­gu. Po trzy­dzie­stu minu­tach odpo­wia­da Yusuf — chęt­nie was prze­no­cu­ję.

     Póź­niej Yusuf powie nam, że na ten tydzień zapla­no­wał spo­ro zajęć i nie zamie­rzał niko­go przyj­mo­wać. Kie­dy jed­nak dowie­dział, się o mojej nodze, uznał, że musi nam pomóc.

dobry turek

      Idzie­my więc do jego miesz­ka­nia na dru­gi koniec Trab­zo­nu. Co jakiś czas muszę robić prze­rwy bo nie daję rady. Jestem zupeł­nie mokry,  a w dodat­ku kule pozdzie­ra­ły mi skó­rę na ramio­nach i dło­niach. W koń­cu Pio­trek bie­rze mój ple­cak i nie­co przy­spie­szam.

     Docho­dzę do miesz­ka­nia sko­na­ny. W życiu nie przy­pusz­czał­bym, że cho­dze­nie o kulach może być tak męczą­ce!

     Od tej pory Yusuf zaczy­na się mną opie­ko­wać. Najęt­niej robił­by wszyst­ko za mnie. Ale nie mogę na to pozwo­lić! Jed­ną nogę mam zdro­wą, więc wciąż mogę w mia­rę nor­mal­nie funk­cjo­no­wać.

    Wie­czór mija nam na roz­mo­wach o isl­mie. Yusuf jest bowiem bar­dzo reli­gij­ny. W pew­nym momen­cie patrzy­my na zegar­ki i szok! Trze­cia godzi­na! Ale nasz gospo­darz musi się pomo­dlić za godzi­nę, więc roz­ma­wia­my nadal, żeby nie zasnął. Spać idzie­my nad ranem.

Dzień 18.

     Póź­ne pój­ście spać skut­ku­je póź­ną pobud­ką. Nie lubię tak dłu­go spać! Cały dzień roz­wa­lo­ny! Ale dziś w pla­nach mam wła­ści­wie tyl­ko leże­nie, więc w sumie bez róż­ni­cy.

dobry turek

dobry turek

      Po połu­dniu przy­jeż­dża kolej­ny gość z Couch­sur­fin­gu — Fabian. Fabian jest Niem­cem, któ­ry czter­na­ście mie­się­cy temu wyje­chał do Chin, po czym uznał, że faj­nie by było wró­cić auto­sto­pem. Od tego cza­su jeź­dzi po Azji. Nasze dro­gi krzy­żu­ją się dziś w miesz­ka­niu Yusu­fa.

dobry turek

      Wie­czo­rem, wraz z kole­gą nasze­go gospo­da­rza, jedzie­my do cen­trum mia­sta. Tam, na wzgó­rzu z pięk­nym wido­kiem, zama­wia­my cały samo­war her­ba­ty i wypo­ży­cza­my grę — Bac­gam­mo­na. Pozna­li­śmy ją kil­ka dni temu i od razu sta­li­śmy się jej wiel­ki­mi fana­mi! Ale oczy­wi­ście z Yusu­fem nie mamy szans… 

dobry turek

dobry turek

  • Aga

    Kocham ten blog! Czy­tam i podró­żu­ję razem z Tobą !

  • tą grę czę­sto widzia­łem na Bał­ka­nach i za nic nie mogłem zro­zu­mieć zasad, a pro­po­no­wa­no mi par­tyj­kę. Trud­ne zasa­dy??

    • Ple­cak Wspo­mnień

      O niej mówią, że łatwo się jej nauczyć, ale bar­dzo trud­no dobrze grać. TO jak z sza­cha­mi. Zasa­dy są pro­ste, ale tak­ty­ka jest znacz­nie cięż­sza 😉