Dzień 36. Autostop w Emiratach Arabskich

     Wła­ści­wie nikt nie jeź­dzi sto­pem w Zjed­no­czo­nych Emi­ra­tach Arab­skich. Widok auto­sto­po­wi­cza na pobo­czu jest bar­dzo nie­po­pu­lar­ny i kie­row­cy są zawsze zasko­cze­ni gdy nas widzą. Ponad­to, nie­mal każ­dy z nich twier­dzi, że auto­stop tu jest nie­moż­li­wy i gdy­by nie on, sta­li­by­śmy tu do śmier­ci. W rze­czy­wi­sto­ści, auto­stop w Emi­ra­tach funk­cjo­nu­je dużo lepiej niż w Euro­pie.
 

Ten post został napi­sa­ny pod­czas podró­ży: 
autostopem do dubaju
Klik­nij, aby dowie­dzieć się wię­cej
 

autostop w emiratach

     Jest taka auto­sto­po­wa stra­te­gia, żeby łapać w naj­gor­szym moż­li­wym miej­scu. Na zakrę­cie, na gór­ce, czy w tam gdzie nie da się zatrzy­mać auta. Wów­czas kie­row­ca, wie­dząc, że auto­sto­po­wicz ska­za­ny jest na poraż­kę, zabie­ra go. Nie może bowiem uspra­wie­dli­wić same­go sie­bie, że na pew­no zaraz zatrzy­ma mu się ktoś kto jedzie dalej, albo kto ma wię­cej miej­sca w aucie.

     Auto­stop w Emi­ra­tach dzia­ła wła­śnie na tej zasa­dzie. Wszy­scy zda­ją sobie spra­wę, że stop tu nie funk­cjo­nu­je, więc każ­dy kie­row­ca uwa­ża się za ostat­nią deskę ratun­ku dla auto­sto­po­wi­cza. I się zatrzy­mu­je. W prak­ty­ce, zła­pa­nie sto­pa pod sam hotel Burj al Arab, zaj­mu­je nam kil­ka minut.

autostop w emiratach

     Ów hotel, jest nie­kwe­stio­no­wa­nym sym­bo­lem mia­sta. To tutaj robi­my więc pamiąt­ko­we zdję­cia.

autostop w emiratach

autostop w emiratach

     Upał jest nie­zno­śny. Sto­jąc chwi­lę na słoń­cu, jeste­śmy cał­ko­wi­cie mokrzy od potu. Wska­ku­je­my więc do morza.

autostop w emiratach

     Mogło­by się wyda­wać, że wej­ście do wody daje ulgę w upal­ny dzień. Nic bar­dziej myl­ne­go. W lecie, w Duba­ju woda jest tak gorą­ca, że pły­wa­nie nie daje żad­nej przy­jem­no­ści. Wycho­dzi­my więc dość szyb­ko i po parzą­cym pia­sku idzie­my pod pla­żo­wy prysz­nic. Tutaj też nie zazna­je­my żad­nej ulgi. Woda jest jesz­cze cie­plej­sza niż w Zato­ce. Jedy­ną ulgą jest wej­ście do kli­ma­ty­zo­wa­ne­go pomiesz­cze­nia.

 

     Idzie­my więc na uli­cę i łapie­my sto­pa, po raz kolej­ny w mie­ście. Kawa­łek pod­wo­zi nas Hin­dus, kawa­łek dziew­czy­na z Uzbie­ki­sta­niu. W ten spo­sób, sto­pem, doje­cha­li­śmy przez całe mia­sto pod naj­więk­sze cen­trum han­dlo­we na świe­cie — Dubai Mall.

autostop w emiratach

     Wewnątrz nie ma sto­ku nar­ciar­skie­go. Jest za to, ogom­ne akwa­rium. To jest Dubaj. Tu wszyst­ko musi zaska­ki­wać.

autostop w emiratach

     Nad Duabi Mall góru­je naj­wyż­szy budy­nek na świe­cie — Burj Kha­li­fa. Sto­jąc u jego stóp, nie dostrze­ga­my jed­nak tej wyso­ko­ści. Znacz­nie lepiej pre­zen­tu­je się z więk­szej odle­gło­ści, kie­dy moż­na porów­nać go z oko­licz­ny­mi budyn­ka­mi.

autostop w emiratach

     Wie­czo­ra­mi orga­ni­zo­wa­ny jest tu pokaz fon­tann. Praw­dę mówiąc, widzia­łem już kil­ka tego typu atrak­cji i jesz­cze nigdy mnie nie zachwy­ci­ły. Do dziś. Spek­takl wody, świa­tła i dźwię­ku, pre­zen­to­wa­ny przez tutej­sze fon­tan­ny, to praw­dzi­we dzie­ło sztu­ki!

autostop w emiratach

     Jeste­śmy pod Burj Kha­li­fą, w środ­ku Duba­ju. Do miesz­ka­nia Paw­ła, gdzie śpi­my, mamy oko­ło pięć­dzie­się­ciu kilo­me­trów. Jest ciem­no, a my nawet nie wie­my jak nazy­wa się miej­sce, na któ­re mamy się kie­ro­wać. Mamy tyl­ko map­kę z zazna­czo­nym miej­scem. Z poło­że­nia gwiazd (!), okre­śla­my gdzie jest linia brze­go­wa i wyzna­cza­my przy­bli­żo­ny kie­ru­nek, w któ­rym mamy zmie­rzać. Znaj­du­je­my dro­gę pro­wa­dzą­cą mniej wię­cej, w naszą stro­nę i… łapie­my sto­pa.

     Jak teraz sobie o tym pomy­ślę, to sam nie mogę w to uwie­rzyć. Absurd! Ale wte­dy, nie wyda­wa­ło nam się to dziw­ne. Byli­śmy pew­ni, że taki auto­stop się uda.

     Po chwi­li zatrzy­mu­je się luk­su­so­we auto. Mówi­my kie­row­cy, że chce­my się dostać na obwod­ni­cę.

- Ale gdzie kon­kret­nie jedzie­cie? — pyta.
- Do obwod­ni­cy. Tam będzie­my łapać sto­pa dalej.
- Ale gdzie dokład­nie? — poka­zu­je­my więc punkt na mapie - auto­sto­pem się tu nie da jeź­dzić. Mam tro­chę cza­su -pod­wio­zę was.

     W ten spo­sób dojeż­dża­my sto­pem spod Burj Kha­li­fy, pod samo miesz­ka­nie Paw­ła. Tak dzia­ła auto­stop w Emi­ra­tach.

  • Nie wiem 😉 Nam nic nie zro­bi­li, cho­ciaż poli­cja nie raz nas mija­ła. Więc nawet jeśli takie pra­wo jest to go raczej nie respek­tu­ją 😉