Dzień 1,2,3. Autostopem do Bułgarii

     Zaczę­ło się! Rusza­my do Duba­ju! Auto­sto­pem! Sza­lo­ny pomysł, ale rok temu uda­ło się do Peki­nu, więc dla­cze­go mia­ło­by się nie udać do Duba­ju? Otóż może się nie udać, z dwóch powo­dów — po pierw­sze, jesz­cze nie mamy irań­skiej wizy. Po dru­gie, zła­pa­nie stat­ko­sto­pa przez Zato­kę Per­ską może nas prze­ro­snąć. Ale nie myśli­my o tych prze­szko­dach. Teraz sto­imy na Bor­ku Fałęc­kim i łapie­my pierw­sze­go sto­pa tej podró­ży!

Ten post został napi­sa­ny pod­czas podró­ży: 
autostopem do dubaju
Klik­nij, aby dowie­dzieć się wię­cej

autostopem do bułgarii

Dzień 1.

     Stop w Pol­sce bywa napraw­dę uciąż­li­wy. Czę­sto jeź­dzi się na krót­kie odcin­ki. Dziś, do Chyż­ne­go (100 kilo­me­trów) doje­dzie­my aż na osiem sto­pów! 

     Na sta­cji ben­zy­no­wej pod Myśle­ni­ca­mi, zaga­du­je mnie sym­pa­tycz­na dziew­czy­na czy­ta­ją­ca moje­go blo­ga. Tego jesz­cze nie było, żeby kie­row­cy mnie roz­po­zna­wa­li! Nie­ste­ty, ma całe auto zała­do­wa­ne.

autostopem do bułgarii

     Kil­ka­na­ście minut póź­niej sto­imy w Pci­miu, w bar­dzo kiep­skim miej­scu. W dodat­ku pada deszcz, od cza­su do cza­su nasi­la­jąc się na tyle, że cho­wa­my się pod pobli­ski wia­dukt.

     Po prze­ciw­nej stro­nie uli­cy zatrzy­mu­je się auto na świa­tłach awa­ryj­nych. Pod­cho­dzi­my i pyta­my czy nie trze­ba pomóc. Oka­zu­je się, że w aucie popsu­ły się wycie­racz­ki. Posta­na­wia­my jechać więc z Anią — kie­ru­ją­cą autem — do Myśle­nic, do mecha­ni­ka. Myśle­ni­ce są w prze­ciw­nym do nasze­go kie­run­ku, ale auto­sto­po­wicz zawsze się cie­szy kie­dy to on może pomóc kie­row­cy, bo zazwy­czaj jest odwrot­nie. Mon­tu­je­my sznu­rek na wycie­racz­kach i całą dro­gę prze­cie­ra­my szy­bę.

autostopem do bułgarii

     Wie­czo­rem łapie­my jesz­cze Sło­wa­ka — Jana, któ­ry po pol­sku mówi tak, że nie może­my mu uwie­rzyć, że nie jest Pola­kiem. Jan umie tak­że węgier­ski, albań­ski, chor­wac­ki, angiel­ski… Nie chce powie­dzieć ile dokład­nie zna języ­ków. Tego dnia dojeż­dża­my z nim do poło­wy Sło­wa­cji.

autostopem do bułgarii

Dzień 2.

autostopem do bułgarii

     Dzi­siej­szy dzień jest mono­ton­ny, ale auto­stop idzie bar­dzo dobrze. Krót­ki stop do Zvo­le­nia, potem dłu­gi do Buda­pesz­tu. Tam zaczy­na­ją już nam doskwie­rać upa­ły — 35 stop­ni. A prze­cież tam gdzie jedzie­my ma być 45!! Albo i wię­cej!

     Wie­czo­rem dojeż­dża­my do Bel­gra­du. Jestem w Ser­bii dru­gi raz i utwier­dzam się w prze­ko­na­niu, że Ser­bo­wie nie­zbyt chęt­nie zabie­ra­ją auto­sto­po­wi­czów.

autostopem do bułgarii

Dzień 3.

     Prze­ko­nu­je­my się o tym po raz kolej­ny, trze­cie­go dnia. Mimo bar­dzo dobre­go miej­sca do łapa­nia, nie uda­je się zatrzy­mać auta przez pół­to­rej godzi­ny. Bie­rze­my więc ple­ca­ki i idzie­my sie­dem kilo­me­trów dro­gą szyb­kie­go ruchu do sta­cji ben­zy­no­wej.

     W mię­dzy­cza­sie zatrzy­mu­je się obok nas poli­cja. Nie wol­no cho­dzić pie­szo po takiej dro­dze, ale nie robi im to pro­ble­mu. Pyta­my czy nie pod­rzu­cą nas kil­ka kilo­me­trów.

- Dobrze, ale musi­cie nam zapła­cić — odpo­wia­da­ją. Idzie­my więc dalej.

     Tra­fia­my na tunel. Przed wjaz­dem, w małej bud­ce sie­dzi star­szy Serb. Woła nas do sie­bie i wycią­ga butlę zim­nej wody. W taki upał nic nic jest w sta­nie dać więk­szej przy­jem­no­ści! Sie­dzi­my z nim kil­ka­na­ście minut, roz­ma­wia­jąc mie­szan­ką angiel­skie­go i rosyj­skie­go, po czym idzie­my dalej.

autostopem do bułgarii

     Dopie­ro o 15 na dobre wydo­sta­je­my się z Bel­gra­du. Zatrzy­mu­je się Nie­miec jadą­cy do Buł­ga­rii. Kawał dro­gi! Po dro­dze opo­wia­da nam o swo­ich doświad­cze­niach z pro­sty­tut­ka­mi, swin­ger­sa­mi itd.

autostopem do bułgarii

     Wysia­da­my w poło­wie Buł­ga­rii. Stąd mnó­stwo aut jedzie do Istam­bu­łu. Roz­bi­ja­my więc namiot i idzie­my spać, pew­ni, że jutro ze sto­pem nie będzie pro­ble­mów. Nie­ste­ty, jutrzej­szy dzień oka­że się wyjąt­ko­wo trud­ny…

  • Micha­li­na

    Jak­kol­wiek by nie było, wie­rzę, że pozy­cja: spoj­rzeć w nie­bo w Duba­ju z Two­jej listy marzeń nie­ba­wem zosta­nie skre­ślo­na :). Powo­dze­nia w dal­szej dro­dze! 🙂

  • gen­tle­mil

    Raz łatwiej raz gorzej waż­ne ze do przo­du. Powo­dze­nia w dal­szej wędrów­ce, cze­kam na kolej­ny wpis pomi­mo pro­ble­mów tech­nicz­nych. Wie­rzę w was chło­pa­ki!!

  • Jestem pew­na, że doje­dzie­cie bar­dzo szyb­ko i z pozy­tyw­ny­mi przy­go­da­mi! 🙂 będę śle­dzić na bie­żą­co! Pozdra­wiam:)

  • Super pomysł auto­sto­pem do Duba­ju.
    Mimo że też spo­ro podró­żu­je to aż wstyd się przy­znać nigdy nie pró­bo­wa­łem auto­sto­pu a tu taka tra­sa!
    Powo­dze­nia!

  • Wasze podró­że auto­sto­pem są takie impo­nu­ją­ce. Chcia­ła­bym też się w taką wybrać, ale jak na razie brak mi odwa­gi.

  • jacek

    Jest Pan nie­sa­mo­wi­ty w pomy­słąch na podró­że i w ich reali­za­cji powo­dze­nia gra­tu­la­cje cze­kam na wie­cej

  • Cie­ka­we, że migran­ci prze­cho­dzą serb­ski­mi auto­stra­da­mi i eks­pre­sów­ka­mi jak chcą, ale dwóch pie­szych poli­cji prze­szka­dza… Dobrze, że nie było man­da­tu 😉

  • Gosia

    win­szu­je ! sie­dze tu juz polto­rej godzi­ny i czy­tam po kolei wasze przy­go­dy .. Musze przy­znać, ze cia­ry mnie prze­cho­dza z rado­sci ! Taka przy­go­da!
    Nie­ste­ty , w te waka­cje sie nie uda­ło , a teraz matu­ra zobo­wia­zu­je sie­dziec na miej­scu , juz się nie moge docze­kac maja kie­dy to po raz pierw­szy : spa­ku­je ple­cak i wyru­sze w świat !