Dzień 17,18,19. Biwak nad Bajkałem

     Ostatnie trzy dni spędziłem na bajkalskiej wyspie Olchon. Jest to raj dla tych, którzy lubią biwakować! Namiot można rozbić wszędzie, ognisko można palić wszędzie, dostęp do wody nieograniczony – ta w Bajkale jest tak czysta, że można ją pić bez przegotowania, sklep w zasięgu krótkiego spaceru. A do tego, dookoła takie widoki, że zapiera dech w piersiach! Raj!
 

Ten post został napisany podczas podróży:
 
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej

  DSC_0213

 
Dzień 17,

     Wstaję rano, rozsuwam zamek w namiocie i moim oczom ukazuje się błękitna tafla Bajkału. To jedna z moich najpiękniejszych miejscówek na namiot! Sasza śpi, a ja idę na spacer po okolicy.
  
     Na śniadanie kupujemy tutejszy przysmak – rybę Omul. Pyszna! Smakuje nieco jak kurczak, ale za to bardzo smaczny kurczak! Cały dzień leżymy, siedzimy, gadamy, spacerujemy – absolutny chillout!
  
     Wieczorem przenosimy się w inne miejsce, żeby poznać wyspę nieco lepiej. Rozbijamy się w kolejnym pięknym miejscu, rozpalamy ognisko i pijemy piwo, aż do czasu, gdy spadające z nieba krople deszczu wyganiają nas do namiotu.
 
DSC_0223
 
DSC_0254
 
DSC_0257
 
DSC_0285
  
DSC_0292
 
Dzień 18.
  
     Padało całą noc. Nie dobrze. Rano też pada i pokropywać będzie cały dzień. Na szczęście nie na tyle, żeby chować się w namiocie. Nie na tyle, żeby zepsuć nam relaks nad Bajkałem.
  
     Znów cały dzień siedzimy, leżymy, gadamy i kąpiemy się w zimnym Bajkale, łowimy ryby i gotujemy posiłki na ognisku. Absolutnie fantastyczny czas. Już zapomniałem ile przyjemności może dać taki zwykły biwak – namiot, ognisko – niegdyś tak popularny, a przez moje pokolenie, jakby nieco zapomniany. 
  
DSC_0304
 
DSC_0315
 
DSC_0325
  
Dzień 19.
  
     Czas się zbierać! Po dwóch tygodniach spędzonych z Saszą – autostopowiczem, którego poznałem w Moskwie – nasze drogi się rozchodzą. Sasza zostaje na Olchonie, ja natomiast ruszam w dalszą drogę. Fajnie się z nim podróżowało. Czasem mnie irytował, ale pomógł mi wiele razy, a nasze rozmowy, mieszanką trzech języków, były dla mnie nieocenioną lekcją języka rosyjskiego.
 
DSC_0338
 
DSC_0344
  
DSC_0368
 
     Żegnamy się i zaczynam łapać w stronę Irkucka. Szybko zatrzymuje się pierwsze auto, ale pozwozi mnie tylko dziesięć kilometrów. Do promu zostało jeszcze piętnaście. Idę więc na piechotę, a po drodze macham kciukiem. Nie wyciągam go jednak zbyt często, bo auta jeżdżą tu z częstotliwością jednego na dziesięć minut. Idę dość długo w upale i kurzu – na wyspie Olchon nie ma bowiem ani kawałka asfaltu – wszystkie drogi to uklepany piach, który wznosi się gęstymi kłębami za każdym przejeżdżającym pojazdem.
  
     Wreszcie staje auto, a w nim trzech pijanych imprezowiczów i jeden niepijany kierowca imprezowicz. Częstują piwem, ale nawet ono nie pomaga mi się odnaleźć w rozmowie: trzeźwy vs. trzech pijanych, w dodatku, bez żadnego wspólnego języka.
  
DSC_0376
 
DSC_0388
 
     Na szczęście szybko dojeżdżamy do promu. Oni zostają w ogromnej kolejce aut, ja natomiast przepływam na drugą stronę. Tam łapię stopa do Irkucka.
  
     Do miasta jednak nie wjeżdżam. Wysiadam kilka kilometrów przed, nad małym stawem. Rozpalam ognisko, rozbijam namiot i przy świetle płomieni piszę niniejszego posta…
  
DSC_0397
 
  
  • Nie wiem jak już mam komentować Twoje poczynania. Pozostaje mi jedynie gratulować zrobionych już kilometrów i życzyć szerokości na trasie do Pekinu 🙂

  • Bajkał imponuje.
    Podczas takich wypraw spotyka się wielu różnych ludzi, zdobywa się nowe doświadczenia i niezapomniane wspomnienia. A najgorsze, że to jest uzależniające, o czym ty już zapewne dobrze wiesz.

  • zagatka

    Sasza miał swój namiot, czy spał w Twoim? Jak został na Olchonie to jak zamierzał spać? 🙂

    • Sasza mial namiot i jak pierwsza noc mielismy spac to myslalem ze kazdy spi w swoim, ale on nez slowa wpakowal sie do mojego. Podejrzewam ze bal sie spac w namiocie, bo bardzo chcial go uniknac, a kiedy rozbijalismy moj, popatrzyl w pobliski las i stwierdzil, ze jest przerazajacy. Tak z niego autostopowicz 😉

  • Wymarzone miejsce dla mnie 🙂 Prawdziwy raj 😉

  • Jola

    Zaskoczenie dla mnie to ten jesienny, wypalony krajobraz! Tyle wody dokoła, początek sierpnia, a nawet skrawka zielonej trawy nie ma. Przecież upały tam chyba jej nie „wypalają” ?!

    • Upaly sa, a na olchonie jest bardzo malo opadow – najmniej nad bajkalem – mielismy wyjatkowe „szczescie” ze akurat padalo 😉

  • Miłosz

    Cześć, przeczytałem każdy Twój wpis na blogu, oraz obejrzałem relacje na YouTube. To mój ulubiony blog, mógłbym go czytać cały dzień. Podziwiam Cię za Twoje dokonania, naprawdę. Nie myślałeś może o koncie na Instagramie? Masz bardzo ładne zdjęcia z różnych miejsc świata, myślę, że to miejsce, gdzie mógłbyś je pokazać światu, możesz tam zaistnieć.
    Dzięki Tobie też spróbowałem autostopu i przejechałem, jk na razie zaledwie około 800km po Polsce, mam nadzieję, że w końcu odważę się przekroczyć granicę kraju, ale zawsze mam problem ze znalezieniem partnera podróży. Pozdrawiam 🙂

    • Plecak Wspomnień

      Dzięki i powodzenia!
      Instagram wkrótce założę 😉

  • Gdzieś daleko

    Nie byłam tam jeszcze ale chętnie bym się wybrała piękne widoki. W Polsce też mamy bajkał na youtube jest filmik – biwak nad bajkałem