Dzień 16. Bajkał autostopem!

     Uda­ło się! Doje­cha­łem nad Baj­kał auto­sto­pem! Sie­dem tysię­cy kilo­me­trów po rosyj­skich bez­dro­żach, do “stud­ni Zie­mi”. Pięt­na­ście dni wypeł­nio­nych spa­niem w namio­cie, sta­niem na pobo­czu i sie­dze­niem w autach. I wła­ści­wie niczym innym. Pisząc tego posta leżę w namio­cie i sły­szę szum fal naj­głęb­sze­go jezio­ra świa­ta. Ale po kolei…
 

Ten post został napi­sa­ny pod­czas podró­ży:
autostopem do pekinu 
Klik­nij, aby dowie­dzieć się wię­cej
  
bajkał autostopem
 

Dzień 16.

     Z same­go rana łapie­my szyb­kie­go sto­pa do cen­trum Irkuc­ka. Tam spo­ty­ka­my się z Maszą (nie wiem jak to się pisze) — kole­żan­ką Saszy. Masza opro­wa­dza nas po mie­ście, opo­wia­da­jąc o nim jak zawo­do­wy prze­wod­nik. Nie­ste­ty po rosyj­sku, więc mało co rozu­miem. 
  
     Irkuck nie jest zachwy­ca­ją­cy. Ale ja po pro­stu nie prze­pa­dam za mia­sta­mi. Nawet Wie­deń mnie spe­cjal­nie nie urzekł, więc jak może podo­bać mi się Irkuck. Nie jestem obiek­tyw­ny w oce­nie miast — dla mnie mia­sto to mia­sto — nic szcze­gól­ne­go.
 
bajkał autostopem
 
bajkał autostopem
  
bajkał autostopem
 
     Kupu­ję za to pierw­sze kart­ki pocz­to­we w ramach akcji Pocz­tów­ki z podró­ży. Dużo cza­su spę­dzam też w kawia­ren­ce inter­ne­to­wej, spi­su­jąc wasze adre­sy. Wkrót­ce pierw­sze kart­ki poja­dą do Pol­ski.
  
     Wie­le osób pole­ca­ło mi baj­kal­ską wyspę Olchon. Tam też się dziś wybie­ra­my. Jedzie­my sta­rą Toyo­tą pra­wie pięć godzin. Wresz­cie zmie­nia­ją się kra­jo­bra­zy! Do tej pory, od Pol­ski, do Irkuc­ka wido­ki były nie­mal iden­tycz­ne. Za Irkuc­kiem, w rejo­nie zwa­nym Buria­cją, wszyst­ko się zmie­ni­ło — kra­jo­bra­zy, oraz ludzie — wszyst­ko znacz­nie bar­dziej mon­gol­skie.
  
bajkał autostopem
 
     Wresz­cie dojeż­dża­my na Olchon — dzi­ką wyspę, na któ­rej nie ma nawet asfal­tu. Wycho­dzi­my na wzgó­rze, z któ­re­go widać Baj­kał i z rado­ści chce mi się krzy­czeć! Ska­cze­my razem z Saszą, cie­sząc się jak dzie­ci. Uda­ło się! Doje­cha­li­śmy sto­pem nad Baj­kał!
  
bajkał autostopem
 
bajkał autostopem
 
bajkał autostopem
 
bajkał autostopem
 
     Potem znaj­du­je­my kawa­łek pła­skie­go tere­nu z ład­nym wido­kiem i roz­bi­ja­my namiot. Ja mam ogrom­ną ocho­tę roz­pa­lić ogni­sko, ale w pobli­żu w ogó­le nie ma drzew, a więc i drew­na. Jestem jed­nak upar­ty i po kil­ku­dzie­się­ciu minu­tach spa­ce­ru uda­je mi się zna­leźć nie­co paty­ków. Wystar­cza na dwu­go­dzin­ne ogni­sko. Sie­dzi­my z Saszą patrząc w ogień i pra­wie nie roz­ma­wia­my. Ja tro­chę gram na har­mo­nij­ce, tro­chę śpie­wa­my. I cie­szy­my się chwi­lą!
 
bajkał autostopem
 
  
  • Marian­ka

    Super fot­ka” z pod­sko­kiem” — odda­je całą radość z dotar­cia nad Baj­kał.
    Powo­dze­nia w dal­szym sto­po­wa­niu i reali­za­cji celu podró­ży.