Moje niestandardowe elementy ekwipunku

      Kilka ciuchów, śpiwór, mapa, aparat fotograficzny i malutka kosmetyczka – to wyposażenie plecaka niemal każdego backapackera. Ale są rzeczy, które każdy z nas zabiera, nauczony własnym wyjazdowym doświadczeniem. Niektórzy nie ruszają się bez taśmy klejącej czy sznurka. Ja nigdy nie miałem ich w plecaku i nigdy nie odczułem tego braku. Wożę za to inne, niestandardowe rzeczy, których próżno szukać w plecakach innych turystów. Poniżej przedstawiam większość z nich, włącznie z podwoziem, na którym podróżuje mój plecak. Wielu z was pytało w mailach „dlaczego twój plecak ma koła?!”. Oto odpowiedź…
 

Flaga Polski
 
     Fantastyczna przynęta na polskich kierowców za granicą. Nieraz, widząc naszą flagę narodową, automatycznie naciskali na hamulec. Jak się zobaczy rodaka na obczyźnie, to jakoś chętniej mu się pomaga, niż w kraju. Zdarzyło się też, że to obcokrajowcy zatrzymywali auto na widok biało-czerwonych kolorów, bo po prostu lubią Polaków. Swoją drogą, ciekawe ilu chciało się zatrzymać, ale zrezygnowało widząc polską flagę…

Cena: 5 zł 

IMG_6485
   
Wózek na plecak
   
     Iwona, z którą odbywam większość podróży, jest jedynym znanym mi backpackerem, który prawie nigdy nie zarzuca plecaka na plecy. Bagaż lubi być ciężki, słońce często mocno grzeje, a droga na wylot jest zawsze daleka. Kręgosłup boli, plecy się pocą i odechciewa się wszystkiego, oprócz picia. Ale potrzeba jest matką wynalazku. Zaczęliśmy szukać rozwiązania eliminującego problemy wynikające z posiadania plecaka. Myśleliśmy więc nad podwoziem dla bagażu. Trzeba nam było konstrukcji lekkiej, mocnej i zapewniającej wygodę plecaka, kiedy zajdzie potrzeba zarzucenia go na plecy.
 
     Inspirację zaczerpnęliśmy od staruszek ciągnących za sobą swoje zakupowe wózki. Zamówiliśmy taki sam na Allegro. Usunęliśmy szmaciany worek, a na metalowym stelażu umieściliśmy plecak. W ten sposób otrzymaliśmy wygodną i solidną konstrukcję, która służy już trzeci sezon. Kiedy szykuje się dłuższy spacer, montujemy powozie pod cięższy plecak, a lżejszy biorę na plecy ja. Oszczędzamy wtedy siły zarówno Iwony, jak i moje. Kiedy zaś oba plecaki trzeba zarzucić na plecy – składamy wózek, chowamy koła, a stelaż wkładamy pomiędzy plecak, a moje plecy.
Cena: 30 zł
 
IMG_4449 
IMG_3956
 
IMG_5454  
Ręcznik szybkoschnący (z mikrofibry)
  
     Jest lekki, tani i do tego szybko schnie. Spokojnie wystarczy rozmiar 30 x 30 cm. W trakcie wycierania, kiedy jest już całkowicie nasączony wodą, wystarczy go wycisnąć i można wycierać się dalej. Co prawda przyjemność używania nie jest taka jak przy klasycznym, ale przecież podróżnik nie wybrzydza. 
Cena: 20 zł
 
Alumata
 
     Lekka, cienka i tania alternatywa dla karimaty. Zajmuje mało miejsca i mało waży, a izoluje bardzo dobrze. Może nie na zimę, ale na letnie noce na pewno się przyda. Komfort spania dorównuje spaniu na gołej ziemi, ale przecież… podróżnik nie wybrzydza. Dodatkowym atutem jest możliwość pisania nazw miejscowości przy łapaniu stopa (marker się zmazuje).
 
Cena: 25 zł
 
IMG_5392Z drugiej strony alumaty jest srebrna folia aluminiowa.
  
 
Polar
 
     Jestem pewien, że nikogo nie trzeba przekonywać, że polar jest niezbędnym elementem podróżniczego ekwipunku. Prawdopodobnie każdy backpaker ma ten fantastyczny wynalazek w plecaku. Rzecz w tym, że polar można wykorzystać na co najmniej kilka sposobów. Ja podczas podróży używam go właściwie bez przerwy. Kiedy jest mi zimno, zakładam go na siebie. Ten sposób użycia polara pewnie nikogo nie zaskoczył. Kiedy jednak temperatura wzrasta, warto owinąć nim butelkę wody, aby ta za bardzo się nie ogrzała. Miło jest później w upale napić się zimnego płynu. Kiedy idę spać, a nie jest na tyle zimno, żeby polar założyć na siebie, zwijam go w odpowiedni sposób i służy mi jako poduszka. Polar to także świetny ręcznik, nakrycie głowy czy pokrowiec na aparat, a to pewnie tylko jedne z niewielu jego zastosowań.
Cena: od 20zł
 
IMG_5036
  
Peleryna przeciwdeszczowa
  
     Peleryna jest tania, lekka i wygodna. Osłania całego podróżnika, od czubka głowy, aż do kolan, włącznie z jego integralną częścią – plecakiem. Nic nie chroni lepiej przed deszczem. Poza dachem. I nikt mnie nigdy nie przekona, że kurtka jest lepsza!
Cena: 15 zł
 
S6007329  
Spinacze
  
     Niezbędne przy plecaku, kiedy podczas podróży robimy pranie. Oczywiście śmiesznie wygląda plecak z przywieszonymi majtkami, ale póki co, nic lepszego nie wymyśliłem. Spinacze to obowiązkowe wyposażenie na dłuższe podróże. 
 
IMG_6891  
Ładowarka samochodowa
  
     Skoro autostopowicz tyle czasu spędza w samochodach, to dlaczego nie wykorzystać go na ładowanie telefonu?
Cena: 5 zł
  
Butelka z filtrem węglowym
  
     Kupowałem ją z pewną dozą sceptycyzmu, ale teraz muszę przyznać, że całkiem nieźle spełnia swoja rolę. Według producenta woda z kranu, po przejściu przez filtr węglowy, nadaje się do picia. Prawda jest taka, że jeżeli woda jest obrzydliwa, to żaden filtr jej nie pomoże. Dlatego używałem jej wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach, kiedy naprawdę nie dało się kupić wody. Dla takich sytuacji, warto mieć ją przy sobie.
Cena: 24 zł
 
IMG_6991
 
Krzesiwo
 
     Bear Grylls zawsze miał je przy sobie. Ja też zawsze mam, ale użyłem dopiero dwa razy. Trzeba jednak przyznać, że łatwością rozpalania ogniska dorównuje zapałkom, a nie trzeba o nie specjalnie dbać – działa nawet kiedy jest całkowicie mokre. Papierosa jednak nim nie zapalimy.
Cena: 3 zł
  
IMG_2303
 
Mały plecak
  
     Czasem, np. podczas zwiedzania miasta, warto zostawić swój ciężki plecak w jakimś bezpiecznym punkcie, a samemu wybrać się w trasę jedynie z najpotrzebniejszymi rzeczami. W tym celu niezastąpiony okazuje się dodatkowy, mały plecaczek. Ja swój, kupiłem kiedyś w Tesco. Niby lichy, ale po drugim sezonie nadal się trzyma. Jest bardzo lekki, a po zwinięciu wkłada się go w etui wielkości pięści.

Cena: 20 zł
 
IMG_4313

  
A Wy macie jakieś niestandardowe elementy podróżniczego wyposażenia?
  • oj wypraszam sobie, nie tylko staruszki chodzą na zakupy z wózkami! 🙂 super wygoda i oszczędność sił 🙂

  • Anonymous

    czytając Twoje relacje już kilka razy zastanawiałem się dlaczego nie zabierasz ze sobą małej kuchenki turystycznej. Mała rzecz a cieszy. A gorąca herbata, czy zupka na prawdę pomaga, zwłaszcza w deszczowe dni pod namiotem. To jest jedna z tych rzeczy, które ja zawsze mam ze sobą na wyprawy.

    • Sam się zastanawiam. Już wiele razy miałem sobie kupić i jakoś nigdy się nie zdecydowałem… Muszę o tym pomyśleć. Polecasz jakąś konkretną?

    • Anonymous

      prawdę mówiąc nie wiem jaki dokładnie mam model, wyglada podobnie jak ta: kuchenka Ważne, żeby była przykręcana, a nie wbijana, bo do przykręcanych butle gazowe są bardziej dostępne.

    • Anonymous

      Jetboil (opcja droższa, ale bardzo wygodna) albo zwykły palnik (można kupić uniwersalny i do wkręcania i do wbijania)

    • Anonymous

      Dziś przyszedł do mnie z Chin ładny palnik spirytusowy – ok. 150 g, cena 13 $. Po wstępnym teście w warunkach domowych stwierdzam, że pół litra zimnej wody zagrzewa do wrzenia, w garnku z przykrywką, w 5 minut, przy zużyciu 3 łyżek spirytusu 96%. Spirytus ma także szereg innych zastosowań, a ja używałem skażonego, bo jest tani, około 10 zł za litr. Fotka: http://itmag.es/3pvL7 Warto rozważyć.

    • Anonymous

      Pomyłka: 0,5 litra zagrzewa w 10 minut 🙂

  • a inne rzeczy niezastąpione to lekarstwa, nigdy nie wiemy kiedy będziemy ich potrzebować 🙂

  • Anonymous

    Bardzo ciekawy artykuł, ale czy ten stelaż nie uwiera Cię w plecy? I tak sobie myślę dla wyższych osób może być to niewygodne ciągnąć taki wózek.

    • Nie, nie uwiera. Jest duży odstęp między tymi dwiema rurkami i nie uwierają w plecy.
      Ten wózek w ogóle nie jest wygodny, zarówno dla mnie (186 cm wzrostu) jak i dla niższej Iwony. Ale czasem lepsze to niż 20 kg na plecach 😉

    • Anonymous

      No w sumie racja. Choć ja jeszcze jestem trochę wyższy 🙂

  • Marta

    Super wpis. Wreszcie poznałam sekret twojego plecaka na kółkach, choć przyznam, że wyprawa na Bałkany była chyba pierwsza, gdzie je dostrzegłam na fotkach 😉
    a ten filtr do wody jak działa? I czy kupujesz sam filtr (który pasuje na każda butelkę…?) czy w zestawie jest tez butla? Bo jezeli ma ona zajmowac miejsce w plecaku nieuzywana, to troche szkoda brac ze soba 😉

    • Kupiłem raz ten filtr razem z butelką i do tej pory mi służy. Używam go jedynie w wyjątkowych przypadkach, a zazwyczaj piję normalną wodę, z normalnych butelek, żeby nie zużywać filtra. Według producenta można z niego pić dwieście razy, tj. do dwustu napełnień butelki. Niestety, wadą tego produktu, jest nieuniwersalny gwint, więc trzeba brać razem z butelką (jest w zestawie). Nigdy nie przeszkadzało mi że leży sobie gdzieś w plecaku na dnie, bo bardziej niż na objętości, zależy mi na wadze, a ta waży pomijanie mało. Jeżeli ktoś dba o małą objętość plecaka to faktycznie, może to być problem.
      Pozdrawiam! 🙂

  • Popieram ręcznik z mikro fibry – rewelacja, sami kupiliśmy i jesteśmy zadowoleni. Karimatę też mam identyczną i super się sprawdza – lekka, tania i jak piszesz można ją ciekawie wykorzystać. Spinacze to genialny pomysł, ja jeszcze czasem mam najtańsza linkę na pranie z marketu i jak się daje na 2h gdzieś uprać i rozwiesić, to korzystamy. Muszę się zaopatrzyć w ładowarkę samochodową, ale do akumulatorów aparatu fotograficznego. Takie gadżety, to super wynalazek. Poza tym też nigdy nie brałam taśmy klejącej, ale ciekawy pomysł 🙂 Genialnym pomysłem jest pelerynka. Mam co prawda kurtkę 5000 ale fakt faktem po ulewie nogi i plecak, to katastrofa. Poza tym fajny wpis, pozdrawiam! Pewnie niektóre wskazówki wykorzystam.

  • My nie ruszamy się z domu bez kuchenki. Zawsze też mamy ze sobą kilka małych linek, mogą się przydać np. do przedłużenia odciągu w namiocie, jako sznurek na pranie lub przy jakiejś innej awarii. A kurtkę wolę od peleryny, bo chroni przed wiatrem i dodatkowo przed zimnem, zwłaszcza w wysokich górach.

  • Anonymous

    tabletki do odkażania wody, przyprawy 😛

  • Anonymous

    Super artykuł lubię takie wymiany pomysłów.
    Ja zawsze biorę ze sobą agrafki i Tobie też polecam zamiast klamerek. Agrafkami właśnie przypinałam rzeczy do plecaka aby wyschły i do zwykłych linek na pranie też się nadają. Poza tym mają mnóstwo innych zastosowań niż zwykłe klamerki.
    Alumatę też targam ze sobą od kilku lat jest trochę mniej miękko niż na grubszej karimacie ale łatwiej ją transportować. Do jedzenie używam łyżkonożowidelca spork i zawsze (nie tylko na wyprawach) mam przy sobie scyzoryk.
    Ostatnio rozważam zakup krzesiwa i/lub kuchenki turystycznej. Dużą zaletą tego drugiego jest możliwość wypicia zjedzenia czegoś ciepłego nawet z dala od cywilizacji jednak trochę niepokoi mnie waga i objętość w plecaku takiego wyposażenia. Ponadto przydatna jest też saszetka wodoodporna na ważne dla nas papiery np. mapa aby nie zamokły w przypadku zmoczenia plecaka.
    W sprawie higieny to z kolei polecam listki firmy sea to summit. Jest 5 rodzai do prania, mycia ciała, mycia rąk, golenia i mycia włosów. Wystarczy dodać wody i listki zamieniają się w dany specyfik do mycia. W opakowaniu jest 50 listków na jedno użycie schodzą 2-3 listki. Jest mniejsze i lżejsze od płynów i co dla niektórych może być ważne jako, że są to listki a nie płyny bez ograniczeń można wnosić na pokład samolotu w bagaży podręcznym. Co do listków jako szampon może to wynika z rodzaju moich włosów lub ich długości ale akurat u mnie się one nie sprawdziły. Natomiast te do mycia ciała i rąk są fajne. Do prania dopiero zamierzam przetestować jak samo jak ich super skoncentrowane żele (około 90ml). Coś jak, że te 90 ml koncentratu żelu do ciała ma skuteczność 1l zwykłego żelu do ciała (dokładnych proporcji nie znam ale działa to na tej zasadzie).

    Pozdrawiam Ania

  • Anonymous

    Mam pytanie co do plecaka jeżdżąc w 2 osoby autostopem jakiej pojemności najlepiej kupić ? bo taki 85 litrów to też nie bardzo dużo miejsca zajmują a do bagażnika też strach wsadzać. A jeszcze do takiego przytroczyć trzeba karimatę i namiot.

    • Ja mam plecak na dłuższe podróże autostopowe, o pojemności 55 litrów i jest wystarczający. Polecam taką wielkość 😉

  • Anonymous

    Ciekawy artykuł. I jeszcze bym mógł prosić o link do wózka którego przyczepiłeś do plecaka ? Bo to wiadomo kupić można wózek i postawisz plecak i zaraz połamany.

    • Ten wózek był kupiony jako używany na Allegro. Trochę był powyginany, ale to mu nie przeszkadza przez trzy sezony przewozić ok. 15-sto kilowy plecak. To jest absolutnie klasyczny wózek, który też czasem jest dostępny w Bierdonce i innych supermarketach. Tani, ale one nośność mają całkiem dobrą 😉

  • Anonymous

    Dodam, ze warto posiadać torbe-nerkę. Nie jest to rzecz, którą wkładamy do plecaka, ale bezpieczniej trzymać dokumenty i pieniądze przy sobie, kiedy zostawiamy ekwipunek w bagażniku.

    • Anonymous

      Lepsze wszelkie Money Belt. Wpuszczane w spodnie – praktycznie nie do skradzenia

  • Popieram nerkę. Zawsze upycham tam portfel, dokumenty i GoPro 🙂 A co do złodziei itp. to mając plecak na plecach nerkę mam zawsze przewieszoną na ukos przez ramie z saszetką z przodu. Daje to łatwy i szybki dostęp do wszystkiego no i nasze skarby są zawsze na oku 😉 Na pasie nie lubię nosić.

  • zagatka

    A ja popieram pomysł Ani i albo zamiast, albo oprócz spinaczy polecam agrafkę 🙂 Mam zawsze przy plecaku, nawet gdy idę na jednodniową wycieczkę 🙂

  • Anonim

    Polar ma jeszcze jedną zaletę- jeżeli akurat przypadkiem w Twoim plecaku znajduje się jakaś szklana butelka z wysokoprocentową zawartością (albo i nie wysokoproocentową) – owijasz i mniejsze szanse, że potłucze się podczas np. wyrzucania plecaka z kabiny tira 😉

  • Kinga

    Ja polecam taśmę izolacyjną – lekka i super mocna, naprawisz nią wszystko od zepsutej peleryny po urwane ramię od plecaka. Zresztą wykorzystanie zależy od inwencji twórczej. A poza tym na ciepłe kraje zamiast namiotu – foliecę budowlaną z Obi, jako ochrona przed deszczem. No i tabletki do oczyszcania wody, jeśli wybieramy się gdzieś w góry lub w Azję 🙂

  • Ciekawy temat. Udostępniam dalej!