Co zabrać ze sobą w podróż?

      Co zabrać ze sobą w podróż? Kil­ka ciu­chów, śpi­wór, mapa, apa­rat foto­gra­ficz­ny i malut­ka kosme­tycz­ka — to wypo­sa­że­nie ple­ca­ka nie­mal każ­de­go bac­ka­pac­ke­ra. Ale są rze­czy, któ­re każ­dy z nas zabie­ra, nauczo­ny wła­snym wyjaz­do­wym doświad­cze­niem. Wie­lu z was pyta­ło mnie w mailach “dla­cze­go twój ple­cak ma koła?!”. Oto odpo­wiedź…

Flaga Polski

Jeśli podró­żu­je­my auto­sto­pem za gra­ni­cą, to fla­ga jest fan­ta­stycz­ną przy­nę­tą na pol­skich kie­row­ców. Nie­raz, widząc naszą fla­gę naro­do­wą, auto­ma­tycz­nie naci­ska­li na hamu­lec. Jak się zoba­czy roda­ka na obczyź­nie, to jakoś chęt­niej mu się poma­ga, niż w kra­ju. Jeśli nie podró­żu­je­my sto­pem to i tak war­to mieć ją przy­pię­tą na wierz­chu, np. przy ple­ca­ku, jako taki znak roz­po­znaw­czy, po któ­rym roz­po­zna­ją nas roda­cy.

Cena: 5 zł 

 

Co zabrać ze sobą w podróż

Wózek na plecak

     Iwo­na, z któ­rą odby­wa­łem nie­gdyś więk­szość podró­ży, jest jedy­nym zna­nym mi back­pac­ke­rem, któ­ry pra­wie nigdy nie zarzu­ca ple­ca­ka na ple­cy. Bagaż lubi być cięż­ki, słoń­ce czę­sto moc­no grze­je, a dro­ga na wylot z mia­sta jest zawsze dale­ka. Krę­go­słup boli, ple­cy się pocą i ode­chcie­wa się wszyst­kie­go, oprócz picia. Ale potrze­ba jest mat­ką wyna­laz­ku. Zaczę­li­śmy szu­kać roz­wią­za­nia eli­mi­nu­ją­ce­go pro­ble­my wyni­ka­ją­ce z posia­da­nia ple­ca­ka. Myśle­li­śmy więc nad pod­wo­ziem dla baga­żu. Trze­ba nam było kon­struk­cji lek­kiej, moc­nej i zapew­nia­ją­cej wygo­dę ple­ca­ka, kie­dy zaj­dzie potrze­ba zarzu­ce­nia go na ple­cy.

Inspi­ra­cję zaczerp­nę­li­śmy od sta­ru­szek cią­gną­cych za sobą swo­je zaku­po­we wóz­ki. Zamó­wi­li­śmy taki sam na Alle­gro. Usu­nę­li­śmy szma­cia­ny worek, a na meta­lo­wym ste­la­żu umie­ści­li­śmy ple­cak. W ten spo­sób otrzy­ma­li­śmy wygod­ną i solid­ną kon­struk­cję, któ­ra słu­ży już trze­ci sezon. Kie­dy szy­ku­je się dłuż­szy spa­cer, mon­tu­je­my powo­zie pod cięż­szy ple­cak, a lżej­szy bio­rę na ple­cy ja. Oszczę­dza­my wte­dy siły zarów­no Iwo­ny, jak i moje. Kie­dy zaś oba ple­ca­ki trze­ba zarzu­cić na ple­cy — skła­da­my wózek, cho­wa­my koła, a ste­laż wkła­da­my pomię­dzy ple­cak, a moje ple­cy.

Cena: 30 zł

Co zabrać ze sobą w podróż

Co zabrać ze sobą w podróż
Co zabrać ze sobą w podróż


Ręcznik szybkoschnący (z mikrofibry)

     Jest lek­ki, tani i do tego szyb­ko schnie. Spo­koj­nie wystar­czy roz­miar 30 x 30 cm. W trak­cie wycie­ra­nia, kie­dy jest już cał­ko­wi­cie nasą­czo­ny wodą, wystar­czy go wyci­snąć i moż­na wycie­rać się dalej. Co praw­da przy­jem­ność uży­wa­nia nie jest taka jak przy kla­sycz­nym, ale prze­cież podróż­nik nie wybrzy­dza.

Cena: 20 zł

Alumata

     Lek­ka, cien­ka i tania alter­na­ty­wa dla kari­ma­ty. Zaj­mu­je mało miej­sca i mało waży, a izo­lu­je bar­dzo dobrze. Może nie na zimę, ale na let­nie noce na pew­no się przy­da. Kom­fort spa­nia dorów­nu­je spa­niu na gołej zie­mi, ale prze­cież… podróż­nik nie wybrzy­dza. Dodat­ko­wym atu­tem jest moż­li­wość pisa­nia nazw miej­sco­wo­ści przy łapa­niu sto­pa (mar­ker się zma­zu­je).

Cena: 25 zł

Co zabrać ze sobą w podróżZ dru­giej stro­ny alu­ma­ty jest srebr­na folia alu­mi­nio­wa.

Polar

     Jestem pewien, że niko­go nie trze­ba prze­ko­ny­wać, że polar jest nie­zbęd­nym ele­men­tem podróż­ni­cze­go ekwi­pun­ku. Praw­do­po­dob­nie każ­dy back­pa­ker ma ten fan­ta­stycz­ny wyna­la­zek w ple­ca­ku. Rzecz w tym, że polar moż­na wyko­rzy­stać na co naj­mniej kil­ka spo­so­bów. Ja pod­czas podró­ży uży­wam go wła­ści­wie bez prze­rwy. Kie­dy jest mi zim­no, zakła­dam go na sie­bie. Ten spo­sób uży­cia pola­ra pew­nie niko­go nie zasko­czył. Kie­dy jed­nak tem­pe­ra­tu­ra wzra­sta, war­to owi­nąć nim butel­kę wody, aby ta za bar­dzo się nie ogrza­ła. Miło jest póź­niej w upa­le napić się zim­ne­go pły­nu. Kie­dy idę spać, a nie jest na tyle zim­no, żeby polar zało­żyć na sie­bie, zwi­jam go w odpo­wied­ni spo­sób i słu­ży mi jako podusz­ka. Polar to tak­że świet­ny ręcz­nik, nakry­cie gło­wy czy pokro­wiec na apa­rat, a to pew­nie tyl­ko jed­ne z nie­wie­lu jego zasto­so­wań.

Cena: od 20zł

Co zabrać ze sobą w podróż

Peleryna przeciwdeszczowa

     Pele­ry­na jest tania, lek­ka i wygod­na. Osła­nia całe­go podróż­ni­ka, od czub­ka gło­wy, aż do kolan, włącz­nie z jego inte­gral­ną czę­ścią — ple­ca­kiem. Nic nie chro­ni lepiej przed desz­czem. Poza dachem. I nikt mnie nigdy nie prze­ko­na, że kurt­ka jest lep­sza.

Cena: 15 zł

Co zabrać ze sobą w podróż

Spinacze

     Nie­zbęd­ne przy ple­ca­ku, kie­dy pod­czas podró­ży robi­my pra­nie. Oczy­wi­ście śmiesz­nie wyglą­da ple­cak z przy­wie­szo­ny­mi majt­ka­mi, ale póki co, nic lep­sze­go nie wymy­śli­łem. Spi­na­cze to obo­wiąz­ko­we wypo­sa­że­nie na dłuż­sze podró­że.

Co zabrać ze sobą w podróż

Ładowarka samochodowa

Sko­ro auto­sto­po­wicz tyle cza­su spę­dza w samo­cho­dach, to dla­cze­go nie wyko­rzy­stać go na łado­wa­nie tele­fo­nu?

Cena: 5 zł

Butelka z filtrem węglowym

     Kupo­wa­łem ją z pew­ną dozą scep­ty­cy­zmu, ale teraz muszę przy­znać, że cał­kiem nie­źle speł­nia swo­ja rolę. Według pro­du­cen­ta woda z kra­nu, po przej­ściu przez filtr węglo­wy, nada­je się do picia. Praw­da jest taka, że jeże­li woda jest obrzy­dli­wa, to żaden filtr jej nie pomo­że. Dla­te­go uży­wa­łem jej wyłącz­nie w wyjąt­ko­wych sytu­acjach, kie­dy napraw­dę nie dało się kupić wody. Dla takich sytu­acji, war­to mieć ją przy sobie.

Cena: 24 zł

Co zabrać ze sobą w podróż


Krzesiwo

     Bear Grylls zawsze miał je przy sobie. Ja też zawsze mam, ale uży­łem dopie­ro dwa razy. Trze­ba jed­nak przy­znać, że łatwo­ścią roz­pa­la­nia ogni­ska dorów­nu­je zapał­kom, a nie trze­ba o nie spe­cjal­nie dbać — dzia­ła nawet kie­dy jest cał­ko­wi­cie mokre. Papie­ro­sa jed­nak nim nie zapa­li­my.

Cena: 3 zł

Co zabrać ze sobą w podróż


Mały plecak

     Cza­sem, np. pod­czas zwie­dza­nia mia­sta, war­to zosta­wić swój cięż­ki ple­cak w jakimś bez­piecz­nym punk­cie, a same­mu wybrać się w tra­sę jedy­nie z naj­po­trzeb­niej­szy­mi rze­cza­mi. W tym celu nie­za­stą­pio­ny oka­zu­je się dodat­ko­wy, mały ple­ca­czek. Ja swój, kupi­łem kie­dyś w Tesco. Niby lichy, ale po dru­gim sezo­nie nadal się trzy­ma. Jest bar­dzo lek­ki, a po zwi­nię­ciu wkła­da się go w etui wiel­ko­ści pię­ści.

Cena: 20 zł

Co zabrać ze sobą w podróż


A Wy macie jakieś nie­stan­dar­do­we ele­men­ty podróż­ni­cze­go wypo­sa­że­nia?  
Kuba Rydkodym

28 komentarzy do wpisu „Co zabrać ze sobą w podróż?

  1. czy­ta­jąc Two­je rela­cje już kil­ka razy zasta­na­wia­łem się dla­cze­go nie zabie­rasz ze sobą małej kuchen­ki tury­stycz­nej. Mała rzecz a cie­szy. A gorą­ca her­ba­ta, czy zup­ka na praw­dę poma­ga, zwłasz­cza w desz­czo­we dni pod namio­tem. To jest jed­na z tych rze­czy, któ­re ja zawsze mam ze sobą na wypra­wy.

    • praw­dę mówiąc nie wiem jaki dokład­nie mam model, wygla­da podob­nie jak ta: kuchen­ka Waż­ne, żeby była przy­krę­ca­na, a nie wbi­ja­na, bo do przy­krę­ca­nych butle gazo­we są bar­dziej dostęp­ne.

    • Jet­bo­il (opcja droż­sza, ale bar­dzo wygod­na) albo zwy­kły pal­nik (moż­na kupić uni­wer­sal­ny i do wkrę­ca­nia i do wbi­ja­nia)

    • Dziś przy­szedł do mnie z Chin ład­ny pal­nik spi­ry­tu­so­wy — ok. 150 g, cena 13 $. Po wstęp­nym teście w warun­kach domo­wych stwier­dzam, że pół litra zim­nej wody zagrze­wa do wrze­nia, w garn­ku z przy­kryw­ką, w 5 minut, przy zuży­ciu 3 łyżek spi­ry­tu­su 96%. Spi­ry­tus ma tak­że sze­reg innych zasto­so­wań, a ja uży­wa­łem ska­żo­ne­go, bo jest tani, oko­ło 10 zł za litr. Fot­ka: http://itmag.es/3pvL7 War­to roz­wa­żyć.

  2. Bar­dzo cie­ka­wy arty­kuł, ale czy ten ste­laż nie uwie­ra Cię w ple­cy? I tak sobie myślę dla wyż­szych osób może być to nie­wy­god­ne cią­gnąć taki wózek.

    • Nie, nie uwie­ra. Jest duży odstęp mię­dzy tymi dwie­ma rur­ka­mi i nie uwie­ra­ją w ple­cy.
      Ten wózek w ogó­le nie jest wygod­ny, zarów­no dla mnie (186 cm wzro­stu) jak i dla niż­szej Iwo­ny. Ale cza­sem lep­sze to niż 20 kg na ple­cach 😉

  3. Super wpis. Wresz­cie pozna­łam sekret two­je­go ple­ca­ka na kół­kach, choć przy­znam, że wypra­wa na Bał­ka­ny była chy­ba pierw­sza, gdzie je dostrze­głam na fot­kach 😉
    a ten filtr do wody jak dzia­ła? I czy kupu­jesz sam filtr (któ­ry pasu­je na każ­da butel­kę…?) czy w zesta­wie jest tez butla? Bo jeze­li ma ona zaj­mo­wac miej­sce w ple­ca­ku nie­uzy­wa­na, to tro­che szko­da brac ze soba 😉

    • Kupi­łem raz ten filtr razem z butel­ką i do tej pory mi słu­ży. Uży­wam go jedy­nie w wyjąt­ko­wych przy­pad­kach, a zazwy­czaj piję nor­mal­ną wodę, z nor­mal­nych bute­lek, żeby nie zuży­wać fil­tra. Według pro­du­cen­ta moż­na z nie­go pić dwie­ście razy, tj. do dwu­stu napeł­nień butel­ki. Nie­ste­ty, wadą tego pro­duk­tu, jest nie­uni­wer­sal­ny gwint, więc trze­ba brać razem z butel­ką (jest w zesta­wie). Nigdy nie prze­szka­dza­ło mi że leży sobie gdzieś w ple­ca­ku na dnie, bo bar­dziej niż na obję­to­ści, zale­ży mi na wadze, a ta waży pomi­ja­nie mało. Jeże­li ktoś dba o małą obję­tość ple­ca­ka to fak­tycz­nie, może to być pro­blem.
      Pozdra­wiam! 🙂

  4. Popie­ram ręcz­nik z mikro fibry — rewe­la­cja, sami kupi­li­śmy i jeste­śmy zado­wo­le­ni. Kari­ma­tę też mam iden­tycz­ną i super się spraw­dza — lek­ka, tania i jak piszesz moż­na ją cie­ka­wie wyko­rzy­stać. Spi­na­cze to genial­ny pomysł, ja jesz­cze cza­sem mam naj­tań­sza lin­kę na pra­nie z mar­ke­tu i jak się daje na 2h gdzieś uprać i roz­wie­sić, to korzy­sta­my. Muszę się zaopa­trzyć w łado­war­kę samo­cho­do­wą, ale do aku­mu­la­to­rów apa­ra­tu foto­gra­ficz­ne­go. Takie gadże­ty, to super wyna­la­zek. Poza tym też nigdy nie bra­łam taśmy kle­ją­cej, ale cie­ka­wy pomysł 🙂 Genial­nym pomy­słem jest pele­ryn­ka. Mam co praw­da kurt­kę 5000 ale fakt fak­tem po ule­wie nogi i ple­cak, to kata­stro­fa. Poza tym faj­ny wpis, pozdra­wiam! Pew­nie nie­któ­re wska­zów­ki wyko­rzy­stam.

  5. My nie rusza­my się z domu bez kuchen­ki. Zawsze też mamy ze sobą kil­ka małych linek, mogą się przy­dać np. do prze­dłu­że­nia odcią­gu w namio­cie, jako sznu­rek na pra­nie lub przy jakiejś innej awa­rii. A kurt­kę wolę od pele­ry­ny, bo chro­ni przed wia­trem i dodat­ko­wo przed zim­nem, zwłasz­cza w wyso­kich górach.

  6. Super arty­kuł lubię takie wymia­ny pomy­słów.
    Ja zawsze bio­rę ze sobą agraf­ki i Tobie też pole­cam zamiast kla­me­rek. Agraf­ka­mi wła­śnie przy­pi­na­łam rze­czy do ple­ca­ka aby wyschły i do zwy­kłych linek na pra­nie też się nada­ją. Poza tym mają mnó­stwo innych zasto­so­wań niż zwy­kłe kla­mer­ki.
    Alu­ma­tę też tar­gam ze sobą od kil­ku lat jest tro­chę mniej mięk­ko niż na grub­szej kari­ma­cie ale łatwiej ją trans­por­to­wać. Do jedze­nie uży­wam łyż­ko­no­żo­wi­del­ca spork i zawsze (nie tyl­ko na wypra­wach) mam przy sobie scy­zo­ryk.
    Ostat­nio roz­wa­żam zakup krze­si­wa i/lub kuchen­ki tury­stycz­nej. Dużą zale­tą tego dru­gie­go jest moż­li­wość wypi­cia zje­dze­nia cze­goś cie­płe­go nawet z dala od cywi­li­za­cji jed­nak tro­chę nie­po­koi mnie waga i obję­tość w ple­ca­ku takie­go wypo­sa­że­nia. Ponad­to przy­dat­na jest też saszet­ka wodo­od­por­na na waż­ne dla nas papie­ry np. mapa aby nie zamo­kły w przy­pad­ku zmo­cze­nia ple­ca­ka.
    W spra­wie higie­ny to z kolei pole­cam list­ki fir­my sea to sum­mit. Jest 5 rodzai do pra­nia, mycia cia­ła, mycia rąk, gole­nia i mycia wło­sów. Wystar­czy dodać wody i list­ki zamie­nia­ją się w dany spe­cy­fik do mycia. W opa­ko­wa­niu jest 50 list­ków na jed­no uży­cie scho­dzą 2–3 list­ki. Jest mniej­sze i lżej­sze od pły­nów i co dla nie­któ­rych może być waż­ne jako, że są to list­ki a nie pły­ny bez ogra­ni­czeń moż­na wno­sić na pokład samo­lo­tu w baga­ży pod­ręcz­nym. Co do list­ków jako szam­pon może to wyni­ka z rodza­ju moich wło­sów lub ich dłu­go­ści ale aku­rat u mnie się one nie spraw­dzi­ły. Nato­miast te do mycia cia­ła i rąk są faj­ne. Do pra­nia dopie­ro zamie­rzam prze­te­sto­wać jak samo jak ich super skon­cen­tro­wa­ne żele (oko­ło 90ml). Coś jak, że te 90 ml kon­cen­tra­tu żelu do cia­ła ma sku­tecz­ność 1l zwy­kłe­go żelu do cia­ła (dokład­nych pro­por­cji nie znam ale dzia­ła to na tej zasa­dzie).

    Pozdra­wiam Ania

  7. Mam pyta­nie co do ple­ca­ka jeż­dżąc w 2 oso­by auto­sto­pem jakiej pojem­no­ści naj­le­piej kupić ? bo taki 85 litrów to też nie bar­dzo dużo miej­sca zaj­mu­ją a do bagaż­ni­ka też strach wsa­dzać. A jesz­cze do takie­go przy­tro­czyć trze­ba kari­ma­tę i namiot.

  8. Cie­ka­wy arty­kuł. I jesz­cze bym mógł pro­sić o link do wóz­ka któ­re­go przy­cze­pi­łeś do ple­ca­ka ? Bo to wia­do­mo kupić moż­na wózek i posta­wisz ple­cak i zaraz poła­ma­ny.

    • Ten wózek był kupio­ny jako uży­wa­ny na Alle­gro. Tro­chę był powy­gi­na­ny, ale to mu nie prze­szka­dza przez trzy sezo­ny prze­wo­zić ok. 15-sto kilo­wy ple­cak. To jest abso­lut­nie kla­sycz­ny wózek, któ­ry też cza­sem jest dostęp­ny w Bier­don­ce i innych super­mar­ke­tach. Tani, ale one nośność mają cał­kiem dobrą 😉

  9. Dodam, ze war­to posia­dać tor­be-ner­kę. Nie jest to rzecz, któ­rą wkła­da­my do ple­ca­ka, ale bez­piecz­niej trzy­mać doku­men­ty i pie­nią­dze przy sobie, kie­dy zosta­wia­my ekwi­pu­nek w bagaż­ni­ku.

  10. Popie­ram ner­kę. Zawsze upy­cham tam port­fel, doku­men­ty i GoPro 🙂 A co do zło­dziei itp. to mając ple­cak na ple­cach ner­kę mam zawsze prze­wie­szo­ną na ukos przez ramie z saszet­ką z przo­du. Daje to łatwy i szyb­ki dostęp do wszyst­kie­go no i nasze skar­by są zawsze na oku 😉 Na pasie nie lubię nosić.

  11. A ja popie­ram pomysł Ani i albo zamiast, albo oprócz spi­na­czy pole­cam agraf­kę 🙂 Mam zawsze przy ple­ca­ku, nawet gdy idę na jed­no­dnio­wą wyciecz­kę 🙂

  12. Polar ma jesz­cze jed­ną zale­tę- jeże­li aku­rat przy­pad­kiem w Two­im ple­ca­ku znaj­du­je się jakaś szkla­na butel­ka z wyso­ko­pro­cen­to­wą zawar­to­ścią (albo i nie wyso­ko­pro­ocen­to­wą) — owi­jasz i mniej­sze szan­se, że potłu­cze się pod­czas np. wyrzu­ca­nia ple­ca­ka z kabi­ny tira 😉

  13. Ja pole­cam taśmę izo­la­cyj­ną — lek­ka i super moc­na, napra­wisz nią wszyst­ko od zepsu­tej pele­ry­ny po urwa­ne ramię od ple­ca­ka. Zresz­tą wyko­rzy­sta­nie zale­ży od inwen­cji twór­czej. A poza tym na cie­płe kra­je zamiast namio­tu — folie­cę budow­la­ną z Obi, jako ochro­na przed desz­czem. No i tablet­ki do oczysz­ca­nia wody, jeśli wybie­ra­my się gdzieś w góry lub w Azję 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.