Bałkany 2013 — Grecja

     Mam taką swo­ją auto­sto­po­wą teo­rię, że im dłu­żej cze­ka się na pobo­czu, tym lep­sze­go sto­pa w koń­cu się łapie. Cza­sem szlag tra­fia, kie­dy przez trzy godzi­ny nikt się nie zatrzy­mu­je. Wresz­cie jed­nak na pobo­czu sta­je samo­chód, a w nim ten wycze­ki­wa­ny kie­row­ca, któ­ry oka­zu­je się świet­nym czło­wie­kiem, w dodat­ku jadą­cym kil­ka­set kilo­me­trów w naszym kie­run­ku. Wte­dy jestem nie­zwy­kle wdzięcz­ny wszyst­kim igno­ran­tom, któ­rzy przez ostat­nie trzy godzi­ny obo­jęt­nie obok mnie prze­jeż­dża­li. Gdy­by się zatrzy­ma­li, nie jechał­bym z tym czło­wie­kiem. Teo­ria ta dosko­na­le spraw­dzi­ła się pod­czas wrze­śnio­wej podró­ży na Bał­ka­ny. Przez pierw­szą dobę prze­jeż­dża­my nie­co ponad dwie­ście kilo­me­trów. “Ale spo­koj­nie, Kuba” — myślę sobie — “twój wyma­rzo­ny kie­row­ca jest już bli­sko”. Takie myśle­nie to nie­za­stą­pio­ny spo­sób na dodat­ko­wą daw­kę cier­pli­wo­ści. Wresz­cie, gdzieś w Cze­chach, zatrzy­mu­je się Robert, kie­row­ca cię­ża­rów­ki, dzię­ki któ­re­mu po dwóch dniach, docie­ra­my do Gre­cji.
  

IMG_3415  
IMG_3446 
     Pierw­szy punkt podró­ży — morze! Znaj­du­je­my dzi­ką pla­żę, gdzie moż­na roz­bić namiot i relak­su­je­my się w cie­płych pro­mie­niach słoń­ca i nie­co chłod­niej­szej wodzie.
   
IMG_3530
  
     Ale sie­dem­na­ście kilo­me­trów za naszy­mi ple­ca­mi i trzy kilo­me­try ponad nami znaj­du­je się znacz­nie cie­kaw­szy obiekt. 
  
IMG_3742
  
     To Olmip — mitycz­na góra intry­gu­ją­ca i inspi­ru­ją­ca czło­wie­ka już od cza­sów sta­ro­żyt­nych. Legen­dar­ne miej­sce zamiesz­ka­nia grec­kich bogów, góru­ją­ce nad zato­ką. Idzie­my spraw­dzić, czy fak­tycz­nie się tam cho­wa­ją.
  
IMG_3592
  
     Na pace zde­ze­lo­wa­ne­go pick-up’a pod­jeż­dża­my na począ­tek szla­ku, gdzie spę­dza­my noc. Jesz­cze przed świ­tem zaczy­na­my dłu­gą wędrów­kę, w poszu­ki­wa­niu zna­nych z mito­lo­gii posta­ci.
  
IMG_3643
   
     Od kil­ku godzin idzie­my pod górę. Kra­jo­braz sta­je się coraz mniej zie­lo­ny — drze­wa kar­ło­wa­cie­ją, tra­wa zani­ka, aż wresz­cie zosta­je­my tyl­ko my i suro­we ska­ły, two­rzą­ce nie­mal księ­ży­co­wy widok.
  
IMG_4215
  
     Nasze obu­wie nie naj­le­piej nada­je się na stro­me, żwi­ro­we ścież­ki, dla­te­go kil­ka­set metrów przed szczy­tem Iwo­na się wyco­fu­je. Ja idę dalej, w swo­ich bia­łych (kie­dyś były bia­łe!) adi­da­sach do bie­ga­nia. Dooko­ła mnie roz­po­ście­ra się sza­ra pano­ra­ma mitycz­ne­go masy­wu. 
  
IMG_3685
  
     Wresz­cie docie­ram na szczyt, z któ­re­go na co dzień widać potęż­ny masyw Olim­pu z jed­nej stro­ny i zato­kę morza Egej­skie­go z dru­giej. Nie­ste­ty, jedy­ne co widzę, to mgła, któ­ra zda­je się sta­wać coraz gęst­sza. 
 
IMG_3710 
     Szyb­ko wpi­su­ję się w księ­gę zdo­byw­ców i zbie­gam na dół. A bogo­wie? Moż­na powie­dzieć, że fak­tycz­nie tam są. Co praw­da nie ci zna­ni z mito­lo­gii. Patrząc jed­nak na powa­la­ją­ce ogro­mem ska­ły, bez­kre­sne prze­strze­nie i groź­ne urwi­ska, obser­wu­jąc wątłe roślin­ki z tru­dem prze­ci­ska­ją­ce się mię­dzy ostry­mi kamie­nia­mi i pta­ki, któ­re mimo wyso­ko­ści wciąż krą­żą wyso­ko nad gło­wą, patrząc na poło­żo­ne kil­ka kilo­me­trów niżej kolo­ro­we rów­ni­ny i błę­kit­ne morze na hory­zon­cie, cięż­ko nie dostrzec w tym wszyst­kim Boga. 
   
IMG_3734
  
      Po dru­giej stro­nie masy­wu znaj­du­je się jed­na z naj­więk­szych atrak­cji Gre­cji — Mete­ory. To zespół pra­wo­sław­nych klasz­to­rów zawie­szo­nych na szczy­tach stro­mych skał. Daw­niej jedy­nym spo­so­bem dosta­nia się do mona­sty­rów było wcią­ga­nie na linie. Dziś zbu­do­wa­ne są licz­ne dro­gi i pomo­sty, z któ­rych korzy­sta­my my, a wraz z nami chy­ba milion innych tury­stów.
 
IMG_3767 
IMG_3802
IMG_3871
  
IMG_3848
 
     Tłu­my są ogrom­ne, jak przy­sta­ło na tej kla­sy atrak­cję, ale ma to swo­je plu­sy. Dzię­ki nim bez pro­ble­mu poru­sza­my się sto­pem po skom­pli­ko­wa­nej sie­ci dróg wiją­cych się mię­dzy ska­ła­mi. Mimo bra­ku samo­cho­du wystar­cza nam jeden dzień na zwie­dze­nie wszyst­kich, god­nych zoba­cze­nia miejsc.
  
IMG_3854
   
     Powo­li zaczy­na­my kie­ro­wać się w stro­nę Alba­nii. Łapie­my sto­pa do mia­sta Ioan­ni­na. Po dro­dze kie­row­ca obdzwa­nia wszyst­kich swo­ich zna­jo­mych pró­bu­jąc zna­leźć nam noc­leg. Tłu­ma­czy­my, że mamy namiot, ale upar­ty Grek nadal dzwo­ni. 
   
     Kie­dy w pobli­żu doce­lo­we­go mia­sta, na samo­chód spa­da­ją pierw­sze kro­ple desz­czu, wyja­śnia się jego nie­ugię­tość w orga­ni­zo­wa­niu nam zakwa­te­ro­wa­nia. Oka­zu­je się, ze oka­la­ją­ce Ioanin­nę góry two­rzą tak spe­cy­ficz­ny mikro­kli­mat, że w mie­ście więk­szość cza­su pada deszcz. Gdzie jak gdzie, ale w Gre­cji nie spo­dzie­wa­łem się uży­wać pele­ry­ny prze­ciw­desz­czo­wej.
   
IMG_3897
   
     Na szczę­ście, zna­jo­ma kole­żan­ki nasze­go kie­row­cy — Kate­ri­na — zga­dza się nas prze­no­co­wać. Desz­czo­wą noc spę­dza­my więc w stu­denc­kim, grec­kim miesz­ka­niu. Towa­rzy­stwa dotrzy­mu­je nam nie tyl­ko Kate­ri­na i jej współ­lo­ka­tor­ka, ale tak­że bez­i­mien­ny pies, któ­ry jesz­cze nie nauczył się, że z nie­któ­ry­mi potrze­ba­mi trze­ba pocze­kać do spa­ce­ru. Na szczę­ście leżą­ce na pod­ło­dze ple­ca­ki pozo­sta­ją suche.
   
IMG_3907
   
     Rano, mimo zło­wro­gich chmur, nie pada deszcz. A auto­stop idzie gład­ko i jesz­cze przed połu­dniem lądu­je­my na gra­ni­cy z Alba­nią. Ale o tym w następ­nej rela­cji…
 
Następ­na rela­cja: Alba­nia

 

  • Ula

    haku­na mata­ta widzę nie­od­łącz­ne 😉

    A co do cier­pli­wo­ści, to podzi­wiam, napraw­dę nie wiem, skąd jej ludzie tyle bio­rą.

  • Wow jestem pod wra­że­niem. Zdję­cia pew­nie i tak nie odda­ją całe­go uro­ku, ale moż­na się nimi zachwy­cić. Hmm i kto by nie chciał wdra­pać się na Olimp. Z pew­no­ścią faj­ne uczu­cie, szko­da tyl­ko, że mgła prze­szko­dzi­ła w podzi­wia­niu wido­ków.

    Pozdra­wiam
    Mag­da

    • Szczyt fak­tycz­nie był zamglo­ny, ale zaraz poni­żej już były wido­ki, więc nic nie stra­ci­li­śmy 😉
      Pozdra­wiam!

  • Ania

    Faj­nie, że zoba­czy­li­ście Gre­cję tro­chę z innej stro­ny. Mi Gre­cja koja­rzy się przede wszyst­kim z grec­ki­mi wyspa­mi, bia­łe dom­ki, cie­płe morze i tłu­my tury­stów…

  • Ano­ny­mo­us

    W Gre­cji byli­ście tyl­ko nad morzem, na Olim­pie i zwie­dzi­li­ście Mete­ory? Tro­chę mało jak na Gre­cję.

    • Nie cho­dzi o to, żeby na siłę odha­czać wszyst­kie atrak­cje z prze­wod­ni­ka, ale żeby dobrze spę­dzić czas 😉
      Pozdra­wiam!

  • Pozna­nie Gre­cji kon­ty­ne­tal­nej to pew­nie super spra­wa. Prze­ogrom­ny kraj, domy­ślam się, że moż­na tam sie­dzieć tygo­dnia­mi i tak wszyst­kie­go nie zoba­czyć. Wyspy dużo łatwiej­sze do pod­bo­ju 🙂

    • Pod warun­kiem, że nie podró­żu­jesz auto­sto­pem. Wte­dy wyspy trud­no pod­bi­jać 😉

  • Pingback: 5 najlepszych szczytowań moich podróży - Plecak Wspomnień()