Kod 2FABE, czyli jak wysyłać pocztówki za darmo

     Kilka razy, na podróżniczych stronach i blogach, w relacjach i artykułach, natknąłem się na informacje, o tajemniczym kodzie do wysyłania pocztówek za darmo. Kod ten brzmi „2FABE” i podobno, po wpisaniu go w miejsce znaczka, pocztówka dochodzi do adresata. Interesująca sprawa dla kogoś, kto z podróży zawsze stara się wysłać kartkę do Polski. Istnienie tajemniczego kodu było dla mnie informacją równie fascynującą, co nieprawdopodobną. Razem z moją siostrą postanowiliśmy przeprowadzić prywatne śledztwo.

IMG_1856
 
     Pierwsze na co się natknąłem przeszukując internet, to pochodzenie kodu. Istnieją dwie teorie. Obie równie głupie.
 
1. Kod został stworzony dla żołnierzy, walczących na frontach drugiej wojny światowej (oczywiście żołnierze zamiast listów wysyłali do rodziny pocztówki z malowniczych krain, w których walczyli).
 
2. Pewien samotny milioner nie miał komu zostawić swej fortuny, więc wymyślił i sfinansował istnienie kodu 2FABE (podzielił pieniądze między urzędy pocztowe wszystkich krajów świata?)
  
     Po przeczytaniu powyższych, błyskotliwych teorii, jedyne co można by pomyśleć, to że kod 2FABE jest jedną wielką fikcją. Jednakże… kartki z kodem faktycznie dochodzą!
   
     W celu sprawdzenia autentyczności kodu, wysłaliśmy dwie pocztówki krajowe oraz jedną z Cypru do Polski. Wszystkie doszły do adresatów (na krajowych obok stempla dodano tajemniczy znak „T 1,60”). Ponadto, w internecie natknąłem się na osoby, które używają kodu regularnie. Oceniają oni, że dochodzi aż dziewięć na dziesięć pocztówek. Czyżby kod 2FABE faktycznie istniał?
 
2
  
     Kontynuując internetowe poszukiwania, sprawdziłem strony obcojęzyczne. Skoro kod jest międzynarodowy, powinno być o nim głośno również za granicą. Niestety nie jest.
   
     Natknąłem się natomiast, na kolejny niezwykły kod brzmiący „STS” o analogicznym działaniu. Jego rozwinięcie to „student to student”, co miałoby oznaczać, że kartkę wysłał jeden biedny student do drugiego biednego studenta i nie miał kto zapłacić za znaczek. W tym przypadku pocztówki również dochodzą z zadziwiającą skutecznością.
  
IMG_2273
 
     Uznaliśmy, że najbardziej wiarygodnym źródłem informacji, będzie pracownik sortowni listów. Agata, moja siostra, wciągnęła do śledztwa znajomego listonosza. Nie specjalnie zaskoczyło nas to, czego się dowiedzieliśmy. Pracownicy poczty o istnieniu kodu nie mają pojęcia.
  
     Kod 2FABE jest owiany mgiełką tajemniczości. Jest tak magiczny, że bardzo chciałoby się w niego wierzyć. Niestety, muszę rozwiać wszelkie nadzieje i napisać wprost: kod 2FABE nie istnieje
  
     Pocztówki krajowe dochodzą do adresata, jednak obok stempla zostaje nabity, wspomniany wcześniej symbol „T 1,60”. Oznacza on, że adresat powinien uiścić opłatę za znaczek, w wysokości 1,60 zł. Listonosze jednak, w większości przypadków jej nie pobierają, prawdopodobnie z powodu przeoczenia, gdyż nie czytają kartek przy wrzucaniu ich do skrzynek.
  
1
  
     Dlaczego jednak dochodzi aż dziewięć na dziesięć pocztówek wysłanych z zagranicy? Prawdopodobnie dzięki życzliwości pracowników poczty. Widząc kartkę z kodem stają przed wyborem – wyrzucić ją do kosza, lub puścić dalej. Niezależnie, czy zamiast znaczka napiszemy 2FABE, STS, DUPA, czy po prostu zostawimy puste pole, dotarcie pocztówki i tak będzie uzależnione jedynie od dobrej woli pracownika sortowni.
 
     Ostatecznie wynik naszego śledztwa potwierdził kierownik Wydziału Obsługi Klienta Poczty Polskiej S.A., pisząc mi w mailu:
 
     „Z informacji otrzymanych w przedmiotowej sprawie z jednostki odpowiedzialnej w Poczcie Polskiej S.A za kontakty z zagranicznymi Administracjami Pocztowymi wynika, że w obrocie międzynarodowym nie są znane przypadki honorowania jakiegokolwiek tego typu kodu umożliwiającego nadanie kartek pocztowych za granicę. Także doręczanie takich kartek mimo braku znaku opłaty, które de facto nie powinny trafić do obrotu pocztowego nie wynika z naniesienia tego kodu.” 
  

18 komentarzy do wpisu „Kod 2FABE, czyli jak wysyłać pocztówki za darmo

  1. Ja też znam jedno magiczne zaklęcie na wysyłanie pocztówek bez znaczków, niestety o ograniczonych mozliwosciach: „Posted th high sea”, z dopisaną nazwą jednostki, na której sie płynie. Większość zagrancznych urzędów pocztowych w nadmorskich miejscowościach lituje się nad biednym żeglarzem chcącym skontaktować sie z rodziną i puszcza kartkę dalej w obieg 😉 Na przestrzeni kilku lat nie doleciały do kraju może z trzy, reszta szybciutko docierała do adresatów.

  2. Ja się odniosę ogólnie do Twojego blogu- rewelacja.
    To wspaniałe, że są na świecie ludzie którzy lubią chodzić, zwiedzać i spać gdzie popadnie.
    Nic tylko życzyć zdrowia i jeszcze większych chęci.
    Być może do zobaczenia na trasie 😉
    Pozdrawiam

  3. Ja w ramach eksperymentowania wysłałam do Polski z Paryża 3 kartki. Doszła ta na której było napisane 2FABE i taka na której napisałam swoje przezwisko.. 🙂 a na ostatnią jeszcze czekam…
    Sprawdzę jeszcze w Londynie i w Azji
    Dzięki za fajny wpis i podzielenie się możliwością darmowego wysyłania pocztówek 🙂

  4. Słyszałam, że ludzie rysowali własny znaczek zamiast naklejać kupiony i kartki dochodziły. Twierdzili oni, że „maszyna „widzi” coś w tym miejscu i uznaje to za prawdziwy znaczek. Nie wiem, czy to maszyna czy człowiek sortuje listy, ale ważne, że dochodzą! : ))

  5. Dowiedziałam się dziś o kodzie sts i napisałam 7 pocztówek w różne strony świata i Polski. Jutro wysyłam i czekam na efekt 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.